Firma

Przepisy o nazwach pochodzenia produktów

AdobeStock
Przepisy o nazwach pochodzenia produktów mają je chronić przed degeneracją, tj. sytuacją, gdy nazwa pochodzenia stanie się oznaczeniem rodzajowym, czyli nie będzie wskazywać na źródło pochodzenia towaru z określonego miejsca geograficznego, np. szampan z Szampanii, ale będzie określała jedynie rodzaj produktu. Powstaje pytanie, kiedy i ile reputacji z nazwy chronionej mogą wykorzystywać różni producenci.

Wyrokiem z 20 grudnia 2017 r. (sygn. C-393/16) Trybunał Sprawiedliwości (dalej TS) określił przesłanki, od spełnienia których zależy, czy producent produktu spożywczego, takiego jak sorbet, w skład którego wchodzi szampan, może wykorzystywać tę nazwę dla oznaczania własnego towaru.

Od wielu lat Comité interprofessionnel du vin de Champagne (CIVC) – organizacja zrzeszająca podmioty zaangażowane w produkcję i dystrybucję szampana walczy w różnych krajach o ochronę nazwy „Champagne" nie tylko przed ich używaniem przez podmioty nieuprawnione produkujące wina musujące niepochodzące z Szampanii, ale także przez producentów innych towarów – przede wszystkim przed pasożytniczym wykorzystywaniem reputacji nazwy. Tytułem przykładu, we Francji CIVC udało się uzyskać zakaz używania nazwy „Champagne" przez producentów papierosów, perfum czy ciastek, w Wielkiej Brytanii – bezalkoholowych napojów gazowanych, w Szwajcarii – balsamów do kąpieli, w Niemczech – wód mineralnych.

„Champagner Sorbet"

Kolejną próbę ochrony nazwy „Champagne" CIVC podjął wobec sieci marketów Aldi, która pod koniec 2012 r. rozpoczęła w Niemczech sprzedaż sorbetów, w których skład wchodził szampan, pod nazwą „Champagner Sorbet" (szampański sorbet). Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości powziął wątpliwość, czy wykorzystywanie nazwy „Champagne" przez Aldi narusza prawo do chronionej nazwy pochodzenia i skierował do TS pytania prejudycjalne o wykładnię przepisów rozporządzenia nr 1234/2007, obowiązującego w dacie używania oznaczenia „Champagner Sorbet" przez Aldi, oraz analogicznych przepisów zawartych w obowiązującym obecnie rozporządzeniu nr 1308/2013.

Wyrok z 20 grudnia 2017 r. pozwolił TS doprecyzować przesłanki ochrony nazwy pochodzenia (takiej jak „Champagne") przed jej wykorzystaniem w oznaczeniu towaru spożywczego (jak np. sorbet), który sam nie odpowiada specyfikacji nazwy pochodzenia (w przypadku szampana specyfikacji odpowiada bowiem wino musujące o określonych w niej właściwościach pochodzące z Szampanii), ale który zawiera składnik odpowiadający specyfikacji nazwy pochodzenia.

Rozporządzenie nr 1308/ 2013 w art. 103 ust. 2 (któremu odpowiadał art. 118m rozporządzenia nr 1234/2007) wymienia szereg przypadków bezprawnego używania nazw przez osoby nieuprawnione. W pierwszej kolejności nazwy są chronione przed ich wykorzystaniem w odniesieniu do porównywalnych produktów niezgodnych ze specyfikacją (art. 103 ust. 2 lit. a) ppkt i) rozporządzenia nr 1308/2013). Ochrona ma w tym wypadku charakter obiektywny – bez znaczenia pozostaje kwestia ewentualnego ryzyka konfuzji odbiorców. Przepis ten nie znalazł zastosowania w sprawie „Champagner Sorbet", w której chodziło o użycie nazwy „Champagne" dla towarów nieporównywalnych (przepis odnosiłby się np. do użycia nazwy dla innego wina musującego niepochodzącego z Szampanii).

Czerpanie z reputacji nazwy pochodzenia

Drugą grupę przypadków stanowią sytuacje, w których użycie chronionej nazwy dla jakichkolwiek towarów „wykorzystuje reputację nazwy" (art. 103 ust. 2 lit. a) ppkt ii) rozporządzenia nr 1308/2013). To właśnie na podstawie zbieżnych regulacji w przeszłości udało się CIVC wielokrotnie uzyskać zakaz używania nazwy „Champagne" dla towarów innych niż wino musujące z uwagi na pasożytnictwo, np. w głośnej francuskiej sprawie dotyczącej używania nazwy „Champagne" dla oznaczenia perfum przez dom Yves Saint-Laurent (wyrok Sądu Apelacyjnego w Paryżu z 15 grudnia 1993 r.). Zgodnie z orzecznictwem TS reputacja nazwy pochodzenia zależy od wizerunku, jaką nazwa cieszy się pośród konsumentów. Wizerunek ten wiąże się przede wszystkim z jakością produktów (wyrok TS z 8 września 2009 r., sygn. C-478/07, „Budejovicky Budvar", pkt 110). ?

W omawianej sprawie niemiecki sąd dążył zatem do uzyskania od TS odpowiedzi na pytanie, czy posługiwanie się oznaczeniem „Champagner Sorbet" wykorzystuje reputację nazwy „Champagne". W wyroku TS zauważa, że przepis zasadniczo stosuje się względem wykorzystania nazwy pochodzenia jako część nazwy produktu spożywczego zawierającego składnik odpowiadający specyfikacji nazwy, a wykorzystanie oznaczenia „Champagner Sorbet" może pozwalać czerpać korzyść z reputacji nazwy „Champagne", która „niesie ze sobą obraz jakości i prestiżu". Niemniej według TS należy jeszcze zbadać, czy takie czerpanie korzyści jest „niesłuszne". W ramach oceny TS odwołał się do wytycznych Komisji zawartych w rozporządzeniu nr 1151/2012 (odnoszącym się do produktów rolnych i środków spożywczych), które należy stosować, gdy produkt korzystający z nazwy pochodzenia jest użyty jako składnik środka spożywczego. Zdaniem TS wytyczne są istotne dla celów wykładni rozporządzeń nr 1234/2007 i 1308/2013. Zgodnie z wytycznymi chroniona nazwa może być wymieniona w nazwie handlowej produktu spożywczego, jeśli spełnione są wymienione w nich przesłanki. W konsekwencji TS stwierdził, że wykorzystanie nazwy pochodzenia jako część nazwy produktu, który zawiera składnik odpowiadający specyfikacji nazwy nie może być samo w sobie uważane za działanie niesłuszne. W oparciu o wytyczne Komisji TS uznał, że użycie nazwy pochodzenia ma na celu nienależne wykorzystanie jej reputacji, jeśli składnik nie nadaje produktowi spożywczemu „podstawowej cechy charakterystycznej". Cechą tą będzie w tym wypadku smak produktu - w okolicznościach sprawy „Champagner Sorbet" smak szampana musi zatem stanowić cechę charakterystyczną sorbetu. Innymi słowy, by wykluczyć czerpanie nienależnej korzyści, smak produktu musi być generowany głównie przez obecność szampana w jego składzie, a inne składniki nie mogą dodatkowo określać jego smaku. Ponadto w świetle pozostałych przesłanek zawartych w wytycznych Komisji, choć TS nie odnosi się do nich w uzasadnieniu wyroku, produkt spożywczy nie może zawierać innego „porównywalnego składnika" (w skład sorbetu o smaku szampana nie mogłoby zatem wchodzić inne wino musujące, którego smaku konsument mógłby nie odróżnić). Odnosząc się do pytań prejudycjalnych, TS podkreślił za to, że okoliczność zwyczajowego używania nazwy pochodzenia przy oznaczaniu danego produktu spożywczego jest bez znaczenia dla oceny bezprawności posługiwania się nazwą. Przepisy o nazwach pochodzenia mają bowiem na celu ich ochronę przed degeneracją, tj. sytuacją, w której nazwa pochodzenia stanie się oznaczeniem rodzajowym, czyli, zgodnie z orzecznictwem TS (wyrok TS z 2 lipca 2009 r., sygn. C-343/07, „Bavaria", pkt 107), nie będzie wskazywać na źródło pochodzenia towaru z określonego miejsca, ale będzie określała jedynie rodzaj towaru (nie ma tym sam znaczenia, że producenci niektórych produktów mogą zwyczajowo posługiwać się nazwą „szampan" dla oznaczenia produktów mających smak wina musującego, niekoniecznie pochodzącego z Szampanii).

„Przywołanie" nazwy pochodzenia

Z trzecią sytuacją, która charakteryzuje naruszenie prawa do nazwy pochodzenia mamy do czynienia, kiedy używanie nazwy stanowi „niewłaściwe stosowanie", „naśladowanie" lub „przywołanie" nazwy (art. 103 ust. 2 lit. b) rozporządzenia nr 1308/2013). Samo literalne brzmienie przepisu nie wydaje się wykluczać jego szerokiego stosowania, w szczególności w odniesieniu do terminu „przywołanie", w tym do sytuacji, gdy nazwa pochodzenia użyta jest jako część oznaczenia produktu spożywczego, w skład którego wchodzi towar odpowiadający specyfikacji nazwy pochodzenia. Należy też podkreślić, że w świetle ugruntowanego orzecznictwa TS termin podlega liberalnej wykładni. Ma bowiem odnosić się do sytuacji, w których w umyśle konsumenta powstaje „wyobrażenie wyrobu, którego nazwa podlega ochronie, jako produkt odniesienia" (tak np. wyrok TS z 14 lipca 2011 r., sygn. C-4/10 i C-27/10, „Cognac", pkt 56). Nie budzi wątpliwości, że samo przywołanie nazwy jest działaniem bezprawnym, niezależnie od ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd co do geograficznego pochodzenia towaru. Użycie nazwy nie musi też pozwalać na czerpanie korzyści z jej reputacji (wyrok TS z 21 stycznia 2016 r., sygn. C-75/15, „Calvados", pkt 45). Na podstawie przepisu za bezprawne TS uznał szereg przypadków, w których podmioty trzecie posługiwały się oznaczeniami nieraz w ograniczonym stopniu podobnymi w odniesieniu do porównywalnych towarów (np. w odniesieniu do serów używanie nazwy „Cambozola" zostało uznane za przywołanie nazwy pochodzenia „Gorgonzola" – wyrok TS z 4 marca 1999 r., sygn. C-87/97, a nazwy „parmesan" za przywołanie nazwy pochodzenia „Parmigiano Reggiano" – wyrok TS z 26 lutego 2008 r., sygn. C-132/05). Niemniej TS uznał, że definicja pojęcia „przywołanie" wypracowana we wcześniejszym orzecznictwie nie odpowiada sytuacji sprawy „Champagner Sorbet", w której towar korzystający z nazwy pochodzenia wchodzi w skład produktu spożywczego. Z wywodów TS wynika, że w umyśle konsumenta nie powstanie w takim wypadku „wyobrażenie wyrobu, którego nazwa podlega ochronie, jako produkt odniesienia". Tym samym TS zdaje się w istocie ograniczać stosowanie przepisu do sytuacji używania nazw pochodzenia dla towarów porównywalnych, tj. towarów o podobnych cechach rodzajowych.

Wprowadzenie odbiorcy w błąd

Ostatnie dwie postaci naruszenia prawa do nazwy pochodzenia polegają na wywołaniu ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd co do geograficznego pochodzenia produktu lub jego zasadniczych cech (art. 103 ust. 2 lit. c) i d) rozporządzenia nr 1308/2013). W omawianej sprawie TS stwierdził, że w przypadku gdy produkt spożywczy nie ma smaku, który wynika głównie z obecności szampana w jego składzie, nazwa „Champagner Sorbet" stanowi nieprawdziwe i wprowadzające w błąd oznaczenie towaru. Jak się wydaje, co do zasady, będzie to możliwe, gdy można jednocześnie stwierdzić naruszenie prawa do nazwy polegające na czerpaniu korzyści z reputacji, które, jak wskazano powyżej, zachodzi, kiedy smak szampana nie stanowi „podstawowej cechy charakterystycznej" produktu.

Chroniona nazwa pochodzenia

„Champagne" (w spolszczonej wersji „szampan") to niewątpliwie najbardziej znane oznaczenie wina musującego, popularnego w Europie od XVII w. Nazwa ta oznacza wino pochodzące z Szampanii we Francji i stanowi zarejestrowaną „chronioną nazwę pochodzenia". Chronione nazwy pochodzenia stanowią, obok „chronionych oznaczeń geograficznych" (wobec oznaczeń geograficznych ustanowione są niższe wymogi niż wobec nazw pochodzenia związane przede wszystkim z procesem produkcji oznaczonych towarów), szczególną kategorię oznaczeń wskazujących na geograficzne pochodzenie towaru, które są chronione w Unii Europejskiej na mocy kilku rozporządzeń. Ochronę oznaczeń produktów rolnych i środków spożywczych reguluje obecnie rozporządzenie nr 1151/2012, oznaczeń napojów spirytusowych rozporządzenie nr 110/2008, a oznaczeń win rozporządzenie nr 1308/2013 (wcześniej rozporządzenie nr 1234/2007). Wszystkie te regulacje zawierają analogiczne rozwiązania co do ochrony nazw pochodzenia przed ich używaniem przez osoby nieuprawnione. Nazwy pochodzenia mogą być bowiem stosowane jedynie przez podmioty gospodarcze wprowadzające do obrotu towary, które zostały wyprodukowane zgodnie z odpowiednią specyfikacją produktu. Tym samym oznaczenia „Champagne" mogą używać jedynie producenci i dystrybutorzy wina musującego pochodzącego z Szampanii, które spełnia wymogi zawarte w specyfikacji złożonej w procedurze rejestracji nazwy.

dr Michał Bohaczewski, prawnik w Baker

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL