fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Świąteczne lampki u sąsiada nie naruszają dóbr osobistych

123RF
Udekorowanie domu standardowymi lampkami w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku nie narusza praw sąsiadów - stwierdziły sądy

Alina C. pozwała swoich sąsiadów o ochronę dóbr osobistych. Twierdziła, że oświetlenie choinkowe umieszczane przez pozwanych przy wejściu do ich domu w okresie Świąt Bożego Narodzenia zakłóca jej prawo do nocnego wypoczynku, bo jest skierowane bezpośrednio w jej okna. Pomimo ich zasłonięcia immisja światła jest tak duża, że uniemożliwia jej sen. Na prośbę Aliny C. interweniowała w tej sprawie policja, ale interwencja zakończyła się tylko pouczeniem stron.

Alina C. żądała, by sąd zakazał sąsiadom instalowania świątecznych świateł, a ponadto zasądził od pozwanych 2 tys. złotych zadośćuczynienia. Przyznała jednocześnie, że z sąsiadami jest od 10 lat w konflikcie z powodu toczącego się postępowania o rozgraniczenie działek stanowiących własność jej i pozwanych.

Pozwani, państwo M., twierdzili, że lampki świecą delikatnie i tylko do godziny 22. Poza tym ich odległość od okna Aliny C. wynosi około 9 metrów, a wzdłuż ogrodzenia rosną krzewy, nie jest więc możliwe, aby światła choinkowe docierały do okna powódki, a tym bardziej uniemożliwiały jej sen.

Sąd Okręgowy w Kielcach stwierdził, że prawo do spokoju psychicznego, ciszy nocnej, prawo do wypoczynku jak najbardziej należą do kategorii dóbr osobistych podlegających ochronie. Uznał jednak, że działania pozwanych nie były bezprawne i w ich wyniku nie doszło do naruszenia dóbr osobistych, na które powołuje się powódka. Dekorowanie własnej posesji w okresie świątecznym światłami choinkowymi co do zasady nie jest bowiem działaniem bezprawnym, lecz przyjętą tradycją. Zdaniem Sądu Alina C. nie udowodniła, że iluminacja instalowana przez pozwanych jest w jaskrawy sposób sprzeczna z tą tradycją poprzez natężenie oświetlenia, jego intensywność.

- Dla istnienia dobra osobistego i uznania, że doszło do jego naruszenia, znaczenie mają oceny społeczne, analiza z punktu widzenia rozsądnego człowieka; nie ma natomiast znaczenia subiektywne przekonanie zainteresowanego. Przyjęcie subiektywnych kryteriów naruszenia prowadziłoby do wniosku, że samo wniesienie powództwa jest dowodem jego zasadności - podkreślił Sąd Okręgowy.

Alina C. zaskarżyła wyrok sądu I instancji. Twierdziła, że działania pozwanych są złośliwe, oświetlenie wytrąca powódkę z równowagi i przez to popada ona w depresję.

Sąd Apelacyjny przypomniał, że właściciel nieruchomości ma prawo do korzystania z nieruchomości zgodnie z jej społeczno gospodarczym przeznaczeniem. Przy wykonywaniu swego prawa powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

- W działaniach pozwanych sąsiadów nie sposób doszukać się zakłócania korzystania z nieruchomości sąsiedniej ponad przeciętną miarę. Hipotetycznie, pierwotnym sposobem usunięcia naruszenia byłoby założenie przez powódkę zasłon o odpowiednim stopniu nieprzepuszczalności światła. Rozwiązania takie są powszechnie dostępne – zauważył Sąd Apelacyjny oddalając apelację Aliny C.

Na marginesie dodał, że to raczej powódka godzi w kultywowanie tradycji pozwanych, które nie naruszają jej praw.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 stycznia 2015 r. (sygn. akt I ACa 1551/14)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA