fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Zabójstwo prezydenta Pawła Adamowicza: Hejt to wyzwanie dla wszystkich

123RF
Z hejtem, mową nienawiści winni walczyć wszyscy, poczynając od siebie, ale bez państwa, nie ma widoków na jego ukrócenie - to opinia prawników specjalizujących się w sprawach o granice wolności wypowiedzi.

Po morderstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza odżyła dyskusja jak zwalczać hejt, mowę nienawiści w życiu publicznym. Narzędzi jest wiele. Ale bez państwa chyba nie da się jej ograniczyć.

Mowa nienawiści

Próbując rozstrzygnąć gdzie zaczyna się mowa nienawiści najczęściej wskazuje się definicję Rady Europy, według której są to „wypowiedzi, które szerzą, propagują i usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nietolerancji, podważające bezpieczeństwo demokratyczne, spoistość kulturową i pluralizm". Ale przypuszczam, że do hejtu można zaliczyć zwyczajnie pomówienia i zniewagi, zwłaszcza powtarzane np. w kolejnych postach, czy w walce politycznej. W praktyce hejt to obelgi, zniesławienia, zniewagi, albo groźby, a najczęściej - mieszanina tego rodzaju niegodnych zachowań. Obowiązujące prawo, w szczególności karne, umożliwia ściganie zarówno hejterów jak i internetowych trolli, a katalog kar jest szeroki, w grę wchodzi nawet 5 lat więzienia.

- Podłożem hejtu, i znakiem rozpoznawczym, jest nagromadzenie złych uczuć takich jak wrogość, a nawet nienawiść, ewentualnie zwykły cynizm nakręcający trolli. Immanentną cechą hejtu jest upakowana w nim agresja – wskazuje adwokat Jerzy Naumann. - Skoro są narzędzia do jego zwalczania, to wyłącznie od woli decydentów politycznych zależy albo podsycanie, albo wygaszenie hejtu, a właściwie tego wszystkiego, co ta podłość nakręca. Rolę tę musi jednak przejąć państwo, ponieważ jednostka nie jest w stanie sama sobie poradzić z przywróceniem praw jej należnych – dodaje mec. Naumann.

Przełamać anonimowość

- Uważam, że walka z hejtem powinno rozpocząć się od ukrócenia pełnej anonimowości ludzi. Sama świadomość, że można mnie zidentyfikować, i wytoczyć wobec mnie postępowanie - karne lub cywilne, zrobiłaby dużo dobrego – wskazuje adwokat Krzysztof Czyżewski. - W tej chwili każdy czuje się anonimowy, a żeby kogoś pozwać trzeba znać jego adres zamieszkania, a dane osobowe są na na wszelkie sposoby chronione. Sam fakt, że hejter byłby zidentyfikowany w jego pracy, szkole, społeczności powstrzymałoby wielu od mowy nienawiści.

Po drugie należałoby dopuścić ślepe pozwy, aby sąd, za pomocą jakiś służb, administracji, mógłby ustalać personalia pozwanego.

- Jedyny mający szansę powodzenia sposób walki z hejtem w Internecie mają prokuratorzy, gdyż są uprawnieni do zwalniania z tajemnicy telekomunikacyjnej, która pozwala ustalić trolla zasłaniającego się Nickiem – ocenia adwokat Maciej Ślusarek. - Próby wszczynania spraw cywilnych czy karnych często z góry są spisane na niepowodzenie właśnie ze względu na brak danych hejtera - dodaje.

Nieco inaczej na walkę z hejtem patrzy adwokat Radosław Baszuk:

- Prawo karne czy szerzej represyjne, np. dyscyplinarne, jest prawem „ostatniego wyboru", stosowanym tam, gdzie inne instrumenty kształtowania reguł życia społecznego zawiodły. Jeżeli zatem naprawdę zależy nam na realnym sprzeciwie wobec mowy nienawiści, zacznijmy od siebie. Pilnujmy własnego języka i własnych emocji. Zaraz potem zwracajmy uwagę na przejawy mowy nienawiści w naszym otoczeniu, wśród tych, których przekonania i wartości skłonni jesteśmy przyjąć za własne. Wtedy, z czystym sumieniem możemy piętnować hejt w wykonaniu tych, z których poglądami się nie zgadzamy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA