fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Przezorny zawsze… wdraża compliance

123RF
Efektywne systemy zgodności pozwalają firmom uniknąć wielu ryzyk związanych z prowadzoną działalnością.

Compliance coraz częściej pojawia się w kontekście nowocześnie prowadzonych organizacji. Co kryje się pod tym pojęciem?

Choć termin ma swojego polskiego odpowiednika, najczęściej definiuje się go jako „politykę zgodności".

Co to oznacza w praktyce

Dokładniej mówiąc, jest to system zasad postępowania zapewniających zgodność podejmowanych przez przedsiębiorcę aktywności z regulacjami prawnymi, obowiązującymi dla danego rodzaju i przedmiotu działalności.

Ale nie tylko. Celem compliance jest też zapewnienie przestrzegania regulacji wewnętrznych oraz przyjętych zasad etycznych w danej firmie.

Co to oznacza w praktyce? Sprawnie działający system compliance jest przejawem dojrzałości organizacyjnej firmy. Daje sygnał klientom, kontrahentom czy inwestorom, że organizacja jest wiarygodna i nie kieruje się wyłącznie bezrefleksyjną chęcią zysku, a stają za nią określone wartości.

– Compliance pozwala realizować cele biznesowe w sposób zrównoważony, budując długoterminową i stabilną wartość przedsiębiorstwa, wbrew tendencjom do maksymalizacji krótkoterminowego zysku, obarczonego niewiadomą dawką ryzyka – mówi dr Marcin Góral, dyrektor Biura Compliance w PZU.

Przewiduje, że akcje firm z dobrym, skutecznym compliance, inwestorzy będą kupować chętniej i długoterminowo lokować w nie swoje oszczędności.

Brak compliance niesie ryzyko

– Prędzej czy później brak compliance będzie firmę wiele kosztować – uważa Góral.

Dzięki prawidłowemu wdrożeniu i stosowaniu reguł compliance przedsiębiorcy mogą uniknąć lub istotnie ograniczyć wiele ryzyk.

Jakich? Pozwów związanych z naruszeniami dotyczącymi nieprawidłowej działalności firmy. A te mogą obejmować całe spektrum nadużyć: od gospodarczych, przestępstw finansowych, karnych i karnoskarbowych po nieuczciwe działania pracowników i kadry zarządzającej, nieuczciwą konkurencję, dyskryminację, mobbing, naruszenie zasad ochrony danych osobowych, cyberprzestępczość czy korupcję.

Takie nadużycia mogą negatywnie wpłynąć na wyniki finansowe i reputację przedsiębiorcy. A także oznaczać ogromne kary w razie pozwów sądowych.

– Przedsiębiorcy nie są wszechwiedzący. Środowisko prawne jest coraz bardziej skomplikowane, a kontrahenci i klienci zorientowani w przepisach. Jeszcze niedawno normy prawne obowiązujące w danej organizacji mieściły się w segregatorze, teraz bez efektywnego i sformalizowanego systemu compliance łatwo się w tych meandrach pogubić – mówi dr Wojciech Rogowski, adiunkt Katedry Rynków Kapitałowych SGH.

– Dlatego radzę każdej strukturze monitorować swoją działalności i zadbać o wprowadzenie procedur compliance. To jest nie tylko dobrze postrzegane wizerunkowo, ale też w razie ewentualnych pozwów pokazuje, że firma dopełniła należytej staranności – dodaje Rogowski.

Jak to się robi po polsku

Coraz częściej rodzimi przedsiębiorcy decydują się na wprowadzenie compliance, a nawet tworzą wyspecjalizowane działy w swoich strukturach.

– Ten proces już widać, choć nie jest jeszcze tak nowoczesny i zinformatyzowany jak w przypadku firm zachodnich – mówi Włodzimierz Albin, prezes Wolters Kluwer.

Zaznacza, że im bardziej newralgiczna działalność przedsiębiorstwa, tym system compliance powinien być bardziej rozbudowany i zinformatyzowany.

– Szpitale, instytucje finansowe czy organizacje zarządzające dużą ilością danych osobowych nie mogą pozwolić sobie na błąd, a bez systemu compliance dużo ryzykują – mówi Albin.

W części branż, na przykład finansowej, ustawodawca wprost zobowiązuje przedsiębiorców do wprowadzania takich systemów. Także organizacje branżowe, coraz częściej nakładają na swoich członków obowiązek implementacji rozwiązań mających na celu zapewnienie transparentności działania.

– Brak jednak wciąż w polskim ustawodawstwie generalnej regulacji premiującej te organizacje, które posiadają system compliance efektywnie zapobiegający nadużyciom. Takimi regulacjami mogą się pochwalić Stany Zjednoczone (to FCPA), Wielka Brytania (Anti-Bribery Act) czy Hiszpania – mówi Anna Partyka-Opiela z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Jak wprowadzić?

Filarami sprawnie działającego systemu compliance są – po pierwsze – odpowiednia organizacja w przedsiębiorstwie. Po drugie – właściwy dobór osób odpowiedzialnych za jego przestrzeganie.

Zwraca się też uwagę, żeby takie struktury były jednolite w każdej jednostce organizacyjnej firmy.

Coraz większy nacisk kładzie się również na stworzenie narzędzi pozwalających pracownikom informować o naruszeniach w miejscu pracy. Chodzi o tzw. sygnalistów – z ang. whistleblowers.

– Dzięki ich interwencji organizacja może wykryć nieprawidłowości na wczesnym etapie i w ten sposób uniknąć poważnych konsekwencji.

– Ważne jednak, żeby sygnaliści czuli się bezpiecznie i mogli anonimowo raportować naruszenia pracodawcy. Inaczej nie będą tego robić, szczególnie że w Polsce, inaczej niż w wielu krajach zachodnich, nie są oni chronieni ustawowo – mówi dr Rogowski. – Brak legislacji nie oznacza, że zjawisko w Polsce nie istnieje.

Tłumaczy, że instytucja ta występuje szczególnie w podmiotach, które są częścią zagranicznych organizacji, w tym amerykańskich, bo te mają obowiązek zapewnić ochronę wisthleblowerów. – Ale nie tylko. Na podobną ochronę decydują się coraz częściej rodzime podmioty – wskazuje dr Rogowski.

Zdaniem Włodzimierza Albina sprawnie prowadzona procedura compliance na pewno nie jest już wymysłem wizerunkowym, ale koniecznością dla nowoczesnej organizacji. Pozwala firmom i instytucjom publicznym działać zgodnie z prawem i wewnętrznymi regułami, co w konsekwencji może uchronić przed reperkusjami, często kończącymi się na sali sądowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA