Reklama

Michał Kolanko: Gorące lato AgroUnii

Od powstania PiS Jarosław Kaczyński dąży do tego, aby jego ugrupowanie nie miało konkurencji w walce o elektorat wiejski. Teraz może się to zmienić.
Srock, protest rolników z AgroUnii.

Srock, protest rolników z AgroUnii.

Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

AgroUnia może zaburzyć spokój Jarosława Kaczyńskiego i trwale przemodelować scenę polityczną. Na terenach poza dużymi i średnimi miastami Kaczyński do tej pory nie miał u wyborców alternatywy.

PSL przestało się liczyć na terenach wiejskich, a PiS cały czas pozyskiwało tam nowych wyborców, jak w ostatniej kampanii prezydenckiej. Tam była i jest polityczna rezerwa na przyszłe wybory. PiS ustawiło się w roli ambasadora terenów wiejskich. Przełomem – negatywnym – była ubiegłoroczna próba przeforsowania „piątki dla zwierząt". Rolnicy po raz pierwszy od 2015 r. poczuli, że ich partia zaczyna wtrącać się do tego, jak żyją i pracują. Kolejne czynniki ważne w tej historii to rozprzestrzenianie się ASF oraz ptasiej grypy. AgroUnia i jej lider Michał Kołodziejczak zaczęli przechwytywać gniew rolników. Robią to metodami spektakularnymi – jak niedawne protesty przed Ministerstwem Rolnictwa, blokady w Srocku czy na Helu. PiS reaguje na AgroUnię chłodno, zwykle ignorując lub bagatelizując protesty, ale jednocześnie zerka na to, co Kołodziejczak postuluje. Tylko w ubiegły piątek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział nowe rozwiązania legislacyjne łagodzące rolnikom skutki klęsk żywiołowych.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama