fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Dlaczego Naczelna Rada Adwokacka skarży do TK rozporządzenia ws. opłat za czynności adwokackie

Fotorzepa
Rozmowa | Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej

Rz: Naczelna Rada Adwokacka skarży do Trybunału Konstytucyjnego dwa rozporządzenia ministra sprawiedliwości dotyczące opłat za czynności adwokackie z wyboru i urzędu. Dlaczego?

Rafał Dębowski: Generalnie, nie zgadzamy się z instrumentalnym wykorzystywaniem adwokatury i przepisów zastępstwa procesowego do celów politycznych.

A co korporacyjne stawki mają do polityki?

Pamiętając wypowiedzi z trybuny sejmowej, nie mamy wątpliwości, że najnowsze nowele rozporządzeń są efektem konfliktu między obecnym a poprzednim obozem władzy. Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwą oceną stanu opłat i stawek.

Korporacyjne stawki nie po raz pierwszy trafiły do Trybunału.

Tak, i do tej pory przegrywaliśmy. W sprawie stawek z urzędu TK uznawał np., że NRA nie ma legitymacji wnioskowej. Chcemy jednak, aby kolejny raz przyjrzał się tej kwestii. Skoro Rada ma ustawowe prawo opiniować projekty rozporządzeń, to musi mieć również prawo skarżyć przepisy, które mogą powstać wyłącznie po zasięgnięciu opinii NRA. Liczymy na to, że TK zmieni dotychczasową linię orzeczniczą.

Jako korporacja mogliście przecież zabrać głos i zaopiniować projekty stawek obciętych przez ministra. Nie udało się go przekonać?

Rzeczywiście przedstawiliśmy opinię, ale nie wydaje mi się, by wpłynęła na treść rozporządzeń. Nie została uwzględniona żadna z krytycznych uwag, nie tylko naszych, ale i innych podmiotów, że np. poziom nowych stawek jest absolutnie nieadekwatny do rynkowych wynagrodzeń. Minister opinię przyjął, ale nie wsłuchał się w nią. Można śmiało powiedzieć, że nasz głos został pominięty.

Zmiany, a więc i obniżki, dotyczą dwóch rodzajów stawek za pomoc profesjonalnych prawników: z wyboru i urzędu. Te drugie też są już niższe.

NRA od początku nie akceptowała stawek z urzędu. Podwyżka ministra Budki to była zmiana pozorna, inny sposób zapisania tych samych kwot. Tak więc i teraz obniżka ma charakter pozorny. Wymogiem jednak jest, żeby zapłata była adekwatna do nakładu pracy adwokata i rynkowa. Nie można przerzucać na nich kosztów działalności, którą ustawowo ma opłacać Skarb Państwa.

Minister uzasadnia, że polskie społeczeństwo nie należy do zamożnych.

Nic bardziej mylnego i społecznie szkodliwego. Przepisy proceduralne przewidują możliwość obniżenia kosztów zastępstwa procesowego stronie, która wprawdzie dała powód do wniesienia sprawy, ale z kosztami pomocy prawnej sobie nie poradzi. Robi to jednak sąd w konkretnej sprawie. A minister z automatu obniża te koszty także zamożnym. I nie pomaga wcale biednym, tylko premiuje pieniaczy. Jedną z zasad procesu cywilnego jest odpowiedzialność za jego wynik. Koszty prowadzenia przez adwokata poważnej i odpowiedzialnej sprawy sądowej nie mogą być niższe niż koszty trwałej ondulacji. A przecież prawnicy też ponoszą koszty prowadzenia działalności, mamy swoje zobowiązania itd.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA