fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Adwokaci: gwarancja prawa do obrony nie działa

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Co z tego, że służby przekazują pisemne pouczenia o uprawnieniu do adwokata, skoro gwarancja prawa do obrony nie działa, a sądów to nie interesuje – mówiono w piątek w stołecznej palestrze.

Warszawska Okręgowa Rada Adwokacka z Helsińską Fundacją Praw Człowieka oraz Naczelną Radą Adwokacką z okazji Europejskiego Dnia Prawnika przygotowały listę postulatów dotyczących praw osób zatrzymanych. Ich wdrożenie pozwoliłoby na pełniejsze realizowanie dyrektyw w sprawie dostępu do adwokata w postępowaniu karnym oraz o pomocy prawnej w postępowaniu karnym z urzędu. Dlatego m.in. ponowiono apel o udostępnianie w każdym komisariacie listy adwokatów czy zasugerowano konieczność nagrywania wszystkich czynności w postępowaniu karnym.

Zebrani w murach warszawskiej rady eksperci podzielili się też swoimi doświadczeniami z przedprocesowych etapów prowadzonych spraw.

– Dostęp do adwokata musi być realny, a więc szybki – czyli przed pierwszym przesłuchaniem, poufny – czyli klient będzie mógł rozmawiać ze swoim prawnikiem na osobności, i efektywny – a więc gdy prawnik będzie mógł w postępowaniu uczestniczyć. Jeśli do tego nie dojdzie, państwo musi stworzyć określony mechanizm, gdy prawa te zostaną naruszone, i wprowadzić tzw. środki naprawcze – mówiła dr Katarzyna Wiśniewska, adwokat i prawniczka HFPCz.

Tyle teoria. Zdaniem karnistów to, w jaki sposób dziś zatrzymani są informowani o prawie do adwokata, pozostawia wiele do życzenia. Tekst pouczenia jest bowiem bardzo hermetyczny (a w jego zrozumieniu nie pomagają emocje towarzyszące zatrzymaniu), zaś osoba, która zostaje poinformowana o tym, że przysługuje jej prawnik, nie ma nawet co liczyć na pomoc policji, jeśli nie posiada kontaktu do niego.

– Nie chodzi tylko o to, że policjant nie ma interesu w tym, żeby adwokat brał udział w czynnościach. Problem polega na tym, że już na studiach uczono nas, że przyznanie się do winy nie jest królową dowodów, a powiedzmy sobie wprost – dziś tak właśnie jest. Większość klientów przyznaje się na wczesnym etapie – choćby po to, żeby opuścić areszt. Takie sprawy następnie trafiają do sądów, a tym deklaracja uzyskana od policjanta, że „zawsze działa zgodnie z prawem", wystarczy – mówił adwokat Michał Fertak. – Mimo obowiązywania dyrektywy, mimo że czasem klient nie podpisze protokołu zatrzymania, bo żąda udziału adwokata, na etapie wykonywania prawa do obrony przed sądem jest to bagatelizowane – akcentował.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA