W imieniu Ministra Sprawiedliwości zaskarżenie do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury skierował Sekretarz Stanu Sebastian Kaleta.
- Całemu środowisku zawodowemu powinno zależeć na tym, aby na czas trwania postępowania karnego zawiesić adwokatowi możliwość wykonywania zawodu zaufania publicznego. Nie można dopuszczać do stanu, w którym w odbiorze społecznym adwokat może łamać zasady, a środowisko zawodowe daje mu na to przyzwolenie – powiedział wiceminister Sebastian Kaleta.
Pismo skierowane do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury przypomina, że zarówno karne jak i dyscyplinarne zarzuty, stawiane adwokatowi Robertowi N. należą do najcięższej kategorii przewinień dyscyplinarnych. Zawierają bowiem jednocześnie znamiona przestępstw umyślnych, niweczących publiczne zaufanie do profesji adwokata.
Czytaj także:
Robert Nowaczyk adwokat od dzikiej reprywatyzacji wraca do kancelarii
Podkreślono również, że Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie, uchylając zawieszenie w czynnościach zawodowych adwokata Roberta N., nie zbadał aktualnego toku postępowania karnego jak również zaniechał oceny zachowania adwokata Roberta N. w trakcie posiedzeń Komisji Weryfikacyjnej.
Postać Roberta Nowaczyka pojawia się często w relacjach medialnych związanych z tzw. aferą reprywatyzacyjną w Warszawie. Do prawnika przylgnęło określenie: rekin reprywatyzacji, ze względu na wartość majątku jaki udało się mu odzyskać w postępowaniach zwrotowych (mówi się o 40 kamienicach i odszkodowaniach wartych 96 mln zł) oraz ze względu na sprawność, z jaką je prowadził. Szczegóły świadczenia usług stały się przedmiotem zainteresowania prokuratury, która w 2018 r. skierowała wobec niego akt oskarżenia. W styczniu Nowaczyk zeznawał jako świadek przed komisją weryfikacyjną (zezwolił na podawanie jego nazwiska i utrwalanie wizerunku), nie mówił jednak o sprawach objętych postępowaniem karnym.