Sąd Okręgowy w Łodzi przesądził, że zleceniobiorca otrzyma postojowe. Nie chciał go wypłacić ZUS. Tłumaczył, że we wniosku o postojowe powinien być podany przychód z umowy zlecenia. A tak nie było. Zleceniodawca odmówił bowiem podania stawki innej niż godzinowa.

Decyzję ZUS zainteresowana postojowym uznała za niesprawiedliwą. Jej zdaniem wysokość miesięcznego przychodu z umowy nie jest ustawową przesłanką ani przyznania, ani ustalenia wysokości świadczenia postojowego. Dlatego odwołała się do sądu.

Podobnego zdania był Sąd Okręgowy. Według niego wniosek o świadczenie nie miał braków formalnych, a wnioskodawczyni spełniła wszystkie warunki niezbędne do uzyskania prawa do świadczenia postojowego z art. 15zq ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19.

Czytaj także: Dofinansowanie wynagrodzeń przysługuje tylko raz

Zainteresowana pracowała w restauracji, smażyła naleśniki. Miała zawartą umowę cywilnoprawną przed 1 lutego 2020 r. Nie posiadała innego tytułu do ubezpieczeń społecznych. Mieszka w Polsce oraz posiada polskie obywatelstwo. I co najważniejsze, w opinii SO w kwietniu i maju nie miała możliwości wykonywania umowy zlecenia. Restauracja była bowiem zamknięta i nie prowadziła sprzedaży na wynos.

Zdaniem SO nie przekroczyła również granicznej kwoty przychodu z umowy, o której mówi art. 15zq ust. 5 pkt 2 wspomnianej ustawy, ponieważ jej przychód w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku wyniósł 1360 zł. Zgodnie zaś z tym przepisem przychód nie może być wyższy niż 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku. Co prawda zdaniem SO we wniosku o świadczenie należy wskazać wysokość wynagrodzenia z tytułu umowy cywilnoprawnej, nie jest to jednak niezbędne do tego, by dostać postojowe.

Sygnatura akt: VIII U 1589/20