Spory o opodatkowanie budowli mogą się ciągnąć jeszcze przez długie lata

Zmiany w podatku od nieruchomości są potrzebne, ale nie zlikwidują z dnia na dzień niedoskonałości dzisiejszego systemu – przewiduje Adam Hellwig, doradca podatkowy i partner w kancelarii Paczuski Taudul.

Publikacja: 05.04.2024 04:00

Spory o opodatkowanie budowli mogą się ciągnąć jeszcze przez długie lata

Foto: mat. pras.

Materiał partnera: Paczuski Taudul

Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianami w podatku od nieruchomości, a konkretnie m.in. nad zdefiniowaniem budowli wykorzystywanych w działalności gospodarczej. Przypomnijmy, skąd się wzięła potrzeba tych zmian i od kiedy mają nastąpić.

To efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 4 lipca 2023 r. (sygn. akt 14/21), w którym uznano, że należy stworzyć nową definicję budowli na potrzeby podatku od nieruchomości. Trybunał uznał, że dzisiejsza definicja jest na tyle niejednoznaczna, że powoduje zbyt dużo sporów między podatnikami a gminami. Nowe przepisy mają obowiązywać od 2025 r. Jednak w praktyce już dziś ten wyrok TK jest uwzględniany w orzecznictwie sądów administracyjnych. Sam niedawno byłem pełnomocnikiem w sprawie, w której WSA w Gliwicach orzekł na korzyść podatnika, wskazując na niedoskonałość definicji budowli dostrzeżoną wcześniej przez TK.

Według zapowiedzi MF w nowych przepisach będzie zarówno nowa definicja budowli, jak też obszerny wykaz definiujący te budowle. Czy to dobre rozwiązanie?

W ten sposób będzie wykonany wyrok TK, ale wydaje mi się, że to będzie rozwiązanie tylko tymczasowe. Przeniesienie do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych definicji z prawa budowlanego i nawet najdokładniejszy wykaz różnych obiektów nie zapobiegną sporom o to, co jest budynkiem, a co budowlą. Bo przecież w praktyce mogą powstawać ciągle nowe konstrukcje, których taki wykaz nie ujmie. Docelowo najlepszym rozwiązaniem wydaje się poddanie wszystkich nieruchomości podatkowi uzależnionemu od ich wartości – tak jak dziś budowle. Znikłyby wówczas spory o to, co jest budynkiem, a co budowlą, choć oczywiście nie można wykluczyć sporów o obliczanie podstawy opodatkowania. Tak czy inaczej, system podatku od nieruchomości mógłby się stać bardziej przewidywalny. Dziś mamy dość dużą swobodę gmin w interpretowaniu przepisów o tym podatku, a także rozbieżne orzecznictwo sądów administracyjnych. Oczywiście wprowadzenie takiego systemu, zwanego katastralnym, wymagałoby woli politycznej, bardzo starannego napisania przepisów oraz określenia rozsądnych stawek podatku.

Zanim nastąpi taka rewolucja, co można by usprawnić w dzisiejszym systemie?

Najbardziej potrzebne byłyby takie zmiany, które oszczędzałyby podatnikom kłopotów związanych z istniejącymi rozbieżnościami w przepisach i interpretacjach pomiędzy poszczególnymi gminami. Takie problemy mają najczęściej podatnicy posiadający wiele nieruchomości w różnych gminach. Po pierwsze, można by scentralizować wydawanie interpretacji w zakresie podatku od nieruchomości. Po drugie, warto rozważyć instytucję wiążącej opinii klasyfikacyjnej, podobnej do tych, jakie istnieją już w obszarze VAT czy akcyzy. Dawałaby ona gwarancję braku zmiany klasyfikacji przedmiotu opodatkowania w podatku od nieruchomości pod warunkiem niezmienności stanu prawnego. Wydanie klasyfikacji byłoby poprzedzone szczegółowym badaniem i koniecznością wydania opinii przez biegłego, dotyczącej danego budynku czy budowli. Przyda się też stworzenie jednolitej, aktualnej bazy stawek podatkowych dla wszystkich gmin. Wprawdzie dziś MF publikuje takie dane w formie arkusza Excel, lecz już po upływie terminów deklarowania podatku za dany rok. Taka jednolita i aktualna baza odciążyłaby przedsiębiorstwa posiadające np. sieci sklepów i sieci przesyłowe rozrzucone na terenie kilkuset gmin. Dziś ponoszą one często niemałe koszty związane z bieżącą aktualizacją tych danych i składaniem deklaracji w różnych gminach.

To może należałoby stworzyć osobny urząd skarbowy dla takich podatników?

To też ułatwiłoby takim przedsiębiorstwom wywiązywanie się z ich obowiązków względem podatku od nieruchomości. Zresztą już mamy dobre przykłady takiej centralizacji, bo od wielu lat z powodzeniem działają urzędy skarbowe dla dużych podatników, rozliczające podatki dochodowe czy VAT. Utworzono je ze względu na specyfikę działalności dużego biznesu, nieco inną niż małych firm. Być może rozsądnym rozwiązaniem byłoby utworzenie po jednym organie podatkowym ds. podatku od nieruchomości w każdym województwie, być może przy istniejących już urzędach dla dużych podatników.

Gdy już wejdą w życie szykowane przez MF zmiany, co się stanie z toczącymi się dziś sporami podatników z gminami na tle opodatkowania budowli?

To zależy od przepisów przejściowych, choć spodziewam się, że po prostu będą się toczyły na podstawie dotychczasowych przepisów. Może to potrwać jeszcze wiele lat. Zwróćmy uwagę, że po wyroku TK, który w 2011 roku zakwestionował opodatkowanie wyrobisk górniczych, spory kopalń z gminami ciągną się do dziś. Co więcej, nie można wykluczyć powstawania nowych sporów na tle już znowelizowanej ustawy. Jest bowiem ryzyko, że kazuistyczna definicja budowli wcale nie rozwiąże dzisiejszych kłopotów z ich opodatkowaniem. Paradoksalnie, dotychczasowe orzecznictwo w tych sprawach, choć rozbieżne, też będzie mogło znaleźć zastosowanie, jeśli dojdzie po prostu do przeniesienia definicji z jednej ustawy do drugiej. To wszystko przemawia za bardziej radykalną reformą podatku od nieruchomości, ale raczej nie nastąpi ona w tym roku.

Materiał partnera: Paczuski Taudul

Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianami w podatku od nieruchomości, a konkretnie m.in. nad zdefiniowaniem budowli wykorzystywanych w działalności gospodarczej. Przypomnijmy, skąd się wzięła potrzeba tych zmian i od kiedy mają nastąpić.

Pozostało 95% artykułu
Prawnicy
Jeden z najbardziej znanych prawników w Polsce odsunięty od zajęć ze studentami
Prawo dla Ciebie
Pokłosie afery Collegium Humanum? Będzie zaostrzenie przepisów o studiach podyplomowych
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Samorząd
Krzyże w warszawskich urzędach zakazane. Sprawa trafi do prokuratury
Praca, Emerytury i renty
Czternasta emerytura - rząd proponuje termin