Reklama

Minister nie chce otworzyć korporacji

Rząd chce limitów przyjęć na aplikacje adwokackie, radcowskie i notarialne. Dostęp na aplikacje prawnicze ma być uzależniony od decyzji środowiska prawniczego.

Aktualizacja: 15.02.2008 15:23 Publikacja: 15.02.2008 04:18

Minister nie chce otworzyć korporacji

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Dla zawodu sędziego, prokuratora i referendarza liczbę szkolących się będzie ustalał minister sprawiedliwości. A dla aplikacji adwokackiej, radcowskiej i notarialnej same korporacje. Takie są założenia rządowego projektu reformy zawodów prawniczych, do którego dotarła „Rz” (projekt w pliku PDF).

Ma być wprowadzony w życie od listopada 2009 r. Został już zaakceptowany przez Komitet Rady Ministrów i rekomendowany rządowi. Plany są zaskakujące, bo zupełnie co innego wcześniej zapowiadał Donald Tusk. Założenia do ustawy zawierają zasady wyznaczania minimalnej liczby osób, które mogą być przyjęte na daną aplikację. Projekt przewiduje także wprowadzenie jednolitych egzaminów państwowych na wszystkie aplikacje. Będzie to test. Osoba, która zda egzamin, ale z powodu braku miejsc nie zostanie przyjęta, będzie mogła zdawać inny egzamin. Jeżeli udowodni w ten sposób, że posiada wiedzę praktyczną, będzie mogła zostać doradcą prawnym. Obecnie żadne egzaminy dla doradców nie są wymagane. Na rynku działa ich około 10 tysięcy. Konkurują z adwokatami i radcami głównie ceną.

O tym, ile osób dostanie się na aplikacje, zdecydują korporacje prawnicze wspólnie z ministrem

Zbigniew Ćwiąkalski w rozmowie z „Rz” twierdzi, że wprowadzenie limitów wcale nie ograniczy dostępu do rynku młodym prawnikom.

– Nabór będzie prowadzony w sposób racjonalny, w zależności od rzeczywistych potrzeb i możliwości szkoleniowych samych korporacji. Szkolenie aplikacyjne to przede wszystkim zdobywanie wiedzy praktycznej, na jednego patrona nie może więc przypadać 20 aplikantów – podkreśla minister.

Reklama
Reklama

– Wraca stare – tak pomysł Ćwiąkalskiego komentuje Zbigniew Ziobro. I zapowiada, że PiS będzie dążył w Sejmie do uchwalenia przepisów otwierających zawody prawnicze. Są już gotowe dwa projekty takich ustaw. Dają one m.in. doradcom prawnym uprawnienia podobne do adwokackich. Okazuje się również, że pomysły ministra mogą mieć opozycję w samej PO. – To jakieś nieporozumienie. Otwarcie zawodów prawniczych miało polegać na tym, że nie będzie limitów przyjęć. Warunek powinien być jeden: kandydat musi zdać egzamin wstępny – mówi poseł Jerzy Kozdroń z Komisji Sprawiedliwości. – Mam nadzieję, że te założenia będą jeszcze konsultowane.

Przedstawiciele korporacji są bardziej powściągliwi.

– Limity są dobre, pod warunkiem że chodzi o zapewnienie wysokiego poziomu kształcenia na aplikacjach, a nie o ograniczenie dostępu do nich – mówi Piotr Sendecki, dziekan lubelskich adwokatów.

Doradcy prawni uważają, że projekt doprowadzi do wyeliminowania ich z rynku.

Sądy i trybunały
On orzeka w NSA, ona w SN. Polskie prawo zabrania im ślubu
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
W sądzie i w urzędzie
Ryba weźmie bez papieru. Noworoczna rewolucja dla wędkarzy
Prawo w Polsce
Refundacja środków z Funduszu Sprawiedliwości. Żurek chce wyjść z impasu
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
W sądzie i w urzędzie
Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Co zawiera?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama