Reklama

Konkurencja v.s. neutralność w notariacie

Poddanie notariuszy nieograniczonej presji konkurencyjnej musi prowadzić do ograniczenia zakresu wykonywanej przez nich władzy publicznej – przekonują członek Krajowej Rady Notarialnej i notariusz

Publikacja: 21.03.2012 08:48

Marek Kolasiński

Marek Kolasiński

Foto: archiwum prywatne

Red

Notariusz jako podmiot wykonujący władzę publiczną ma obowiązek równego traktowania osób korzystających z jego usług. Zwykle  to jedna ze stron decyduje o wyborze notariusza. Równe traktowanie obu stron wymaga zatem od notariusza ignorowania tego, że jego ekonomiczny los zależy często tylko od jednej strony czynności.

Innymi słowy, w samą istotę notariatu wpisane jest założenie, że notariusz ma obowiązek podejmowania działań szkodzących jego interesom. Wywoływanie niezadowolenia klienta, od którego zależy ekonomiczna sytuacja „usługodawcy", w imię ochrony drugiej strony lub interesu publicznego, to działanie wbrew logice konkurencji. Istotą rynku jest zależność usługodawcy od kontrahentów. Nie można zatem poddać „rynku" notarialnego nieograniczonej presji konkurencyjnej i jednocześnie utrzymać neutralności notariusza.

Bezstronności nie da się, wbrew siłom rynkowym, zagwarantować metodami dyscyplinarno-administracyjnymi. Kluczowe obowiązki notariuszy opisane są jedynie w ogólnikowy sposób. Zapewnia to szeroką ochronę przed nadużyciami, których precyzyjne opisanie w aktach normatywnych jest niemożliwe.

Wywołane nadmiernie ostrą konkurencją koszty stronniczości notariuszy mogą być dramatycznie bolesne dla jednostek i w dłuższej perspektywie nie da się ich ignorować. Poddanie notariuszy nieograniczonej presji konkurencyjnej musi prowadzić do ograniczenia zakresu wykonywanej przez nich władzy publicznej. Do wstrzemięźliwości w podejmowaniu takich działań skłaniają doświadczenia ostatniego kryzysu finansowego, a zwłaszcza jego początków na zderegulowanym amerykańskim rynku nieruchomości.

Robert J. Shiller, jeden ze 100 najbardziej wpływowych ekonomistów świata i były wiceprezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Ekonomicznego, podkreśla w swojej książce „The Subprime Solution", że przyczyną powstawania baniek spekulacyjnych jest deficyt zaufania na rynku. Postuluje on zwiększenie roli władz publicznych w obrocie nieruchomościami. Robert J. Shiller proponuje wprowadzenie do prawa Stanów Zjednoczonych notariuszy. Mieliby oni funkcjonować na zasadach podobnych do tych, które właściwe są modelowi niemieckiemu. W tym systemie prawnym notariusze nie są bezpośrednio poddani grze sił rynkowych.

Reklama
Reklama

Robert J. Shiller wskazuje, że przed podjęciem pochopnej decyzji o zakupie nieruchomości Amerykanie nie spotykali żadnego neutralnego podmiotu. Zauważa, że notariusze zapewniają rzeczywisty dostęp do rzetelnej porady prawnej. Ich udział w obrocie nieruchomościami utrudnia kredytodawcom kierowanie klientów do stronniczych prawników, którzy nie pouczą ich o ryzyku związanym z transakcją.

Zwiększanie presji konkurencyjnej w polskim notariacie to kierunek przeciwny do sugerowanego przez prof. Shillera. Co gorsza, w Polsce podważa się zasadę neutralności notariuszy bez zmiany ich statusu. Prowadzi to do niebezpiecznej fikcji. Państwo wprowadza obywateli w błąd – zapewnia, że mogą liczyć na bezstronność notariusza, a jednocześnie stymuluje siły rynkowe, które uniemożliwiają jej zachowanie.

Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik
W sądzie i w urzędzie
Nie ma rozwodu, bo orzekał neosędzia. Minister Żurek: coś bardzo niepokojącego
W sądzie i w urzędzie
Pierwszy i drugi małżonek zamiast kobiety i mężczyzny. Będą zmiany w USC
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama