W stołecznej palestrze tematem debaty znów jest wysokość składek. Na najbliższym zgromadzeniu rady adwokackiej, planowanym na 14 czerwca, dziekan zaproponuje podwyżkę – ze 120 do 150 zł.
– Przybywa adwokatów, co powoduje zwiększenie kosztów związanych z ich obsługą. Mamy też do rozwiązania kwestię siedziby izby. Obecnie ją wynajmujemy, co powoduje duże koszty – mówi dziekan warszawskiej ORA Paweł Rybiński.
Rok temu w Warszawie obniżono składki o połowę. Podjęto też uchwałę o odebraniu działaczom diet (przywrócono je w październiku).
Adwokaci płacą więcej niż radcy prawni, składki są ustalane w poszczególnych izbach (radcy prawni w całym kraju płacą 100 zł).
Fala obniżania składek w izbach adwokackich przeszła przez całą Polskę. W ubiegłym roku w Poznaniu zmniejszono je z 226 zł do 165 zł, a w Krakowie ze 195 do 169 zł miesięcznie.
To może jeszcze nie być koniec. O zmianach bowiem mówi się w tej chwili m.in. w Olsztynie. Dziś adwokaci płacą tu bowiem 246 zł.
– W tym roku nie zmieniliśmy składki. Ale są pomysły, by w przyszłym roku ją obniżyć. Decyzja należy do izby. Do tej pory to z samorządowych środków organizowano m.in. wyjazdowe szkolenia. Jeśli składka zostanie obniżona, to będzie musiało się to zmienić – zapowiada dziekan ORA w Olsztynie Andrzej Kozielski. Dodaje też, że zaproponuje, by rozpoczynający pracę adwokaci przez rok płacili mniej. Podkreśla, że nie pobiera diety za swoją pracę.