[b]Rz: Czy kierownictwo PJN zajmuje się czymś innym poza wymyślaniem nowej nazwy dla partii?[/b]
[b]Marek Migalski, europoseł, PJN[/b]: Zajmuje się tworzeniem programu i struktur oraz przekonywaniem wyborców, że jesteśmy najciekawszą alternatywą wobec PiS i PO.
[b]Tworzeniem programu zajmujecie się już drugi miesiąc.[/b]
Na razie przedstawiliśmy deklarację ideową. Odbędą się debaty z udziałem fachowców. Pierwsza, ekonomiczna, już była. Wzięli w niej udział Krzysztof Rybiński, Robert Gwiazdowski i Mirosław Barszcz. Niedługo będzie debata na temat służby zdrowia, a potem szkolnictwa wyższego, którą akurat ja będę miał przyjemność poprowadzić. Wnioski płynące z debat skonfrontujemy z naszymi poglądami i poddamy pod osąd naszych zwolenników, osób, które zarejestrowały się na naszej stronie.
[b]A struktury? Ostatnio nie było zauważalnych transferów do PJN.[/b]
Ustanawiamy pełnomocników powiatowych. Chcemy, aby w każdym powiecie była wskazana przez nas osoba ciesząca się tam autorytetem i poparciem, osoba przyzwoita i uczciwa.
Taka osoba będzie reprezentowała w swoim powiecie PJN i odpowiadała za organizowanie struktury partyjnej.
Dzięki temu my będziemy mogli tam dotrzeć, a jednocześnie dostaniemyinformację zwrotną, co jest ważne dla ludzi w tych miejscowościach.
[b]Powiatów jest ponad 300. Ilu macie pełnomocników?[/b]
Nie mam jeszcze dokładnych danych. Informacje na razie spływają.
[b]Pod jakim szyldem mają występować pełnomocnicy? Skoro debatujecie nad zmianą nazwy...[/b]
Nazwa jest sprawą drugorzędną...
[b]A np. Coca-Cola tak nie uważa. I bardzo dba o swój szyld.[/b]
A ja nie rozróżniam smaku coca-coli i pepsi. I nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy...
[b]Tak jak niektórzy nie odróżniają PJN od PiS.[/b]
O nie! Tu jest zasadnicza różnica w formie, smaku i zawartości. Ludzie, którzy się do nas garną, przychodzą nie dlatego, że nazywamy się PJN czy inaczej, tylko dlatego, że są u nas konkretni ludzie – tu przepraszam za to, że sam sobie nieco schlebiam. Poza tym wierzą nam, że można prowadzić politykę innymi metodami, czyli realizować obietnice wyborcze, a nie ciągle się miedzy sobą naparzać. I nazwa jest tu naprawdę drugorzędną kwestią.
[b]Ale jakąś chyba będziecie musieli sobie wymyślić.[/b]
Rozstrzygnie się to w najbliższym czasie.
[b]„Nazwa drugorzędna, ważni są ludzie i metody”. To trochę za mało, aby odróżnić się od PiS, a także PO.[/b]
Nieprawda, zasadniczo się różnimy i formą, i treścią. Formą w tym sensie, że nie chcemy dalej prowadzić polityki delegitymizacji przeciwnika politycznego, odmawiania mu prawa do patriotyzmu czy posądzania go o wariactwo. My postrzegamy naszych konkurentów politycznych jako przeciwników, a nie wrogów czy zdrajców. Już samo to jest ważne, bo ludzie w Polsce zaczęli strzelać do siebie. Treść dotyczy pytania, jaka ma być Polska. Nasz program będzie najbardziej promodernizacyjny, przy jednoczesnym konserwatyzmie w sferze wartości.
[b]Przekaz medialny pokazuje jednak was jako konkurentów PiS. Np. w sporze o obsadę wolnego miejsca w Sejmowej Komisji ds. Specsłużb czy wyjaśnieniu katastrofy smoleńskiej.[/b]
To śmieszne, bo nasi przeciwnicy mają problem: w dni parzyste oskarżają nas, że jesteśmy podróbką PiS, a w nieparzyste, że jesteśmy przystawką PO. Podliczyłem, ile razy głosowaliśmy z PiS, a ile z PO...
[b]No i ile?[/b]
36 razy z PiS, 28 z PO, 24 razem z PO i PiS.
[b]Widać, o co konkurujecie z PiS. Ale nie wiadomo dokładnie, o co konkurujecie z Platformą.[/b]
Chcemy być bardziej sprawni, wiarygodni i promodernizacyjni, bardziej przyzwoici niż PO. Krótko mówiąc, im się nie chce, a nam się chce. Oni przez trzy lata zrobili to, co sprawny rząd zrobiłby w trzy miesiące. To po prostu leniuchy, którym się nie chce. Lub nie potrafią. W obu przypadkach – PO i PiS – konkurujemy o skuteczność. PO rządzi nieskutecznie, my byśmy zrobili to lepiej. A w przypadku PiS uważamy, że jest to nieskuteczna opozycja. My będziemy skuteczniejszą opozycją. Jesteśmy chyba jedyną partią, która nie stosuje witkacowskich narkotycznych pigułek Murti-Binga, które mają jedynie dać odlot i odwrócić uwagę opinii publicznej od spraw naprawdę istotnych. Mówimy, że czekają nas ciężkie lata, ale jednocześnie deklarujemy, że jesteśmy gotowi do podjęcia ciężkich reform. PO opowiada ludziom śmieszne bajeczki, a PiS straszne horrory. Tak czy inaczej, obie strony tworzą świat wirtualny. A my chcemy uprawiać fenomenologię polityczną, czyli dojść do rzeczy takich, jakimi one są.
[b]Nadal będziecie odwoływać się do spuścizny Lecha Kaczyńskiego? Teraz, gdy prawa do tego odmawia wam jego córka.[/b]
Tak, będziemy. Uważamy, że to bardzo wartościowa spuścizna, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe i politykę historyczną. Do tego mają prawo odwoływać się wszyscy. Nie tylko rodzina zmarłego prezydenta czy PiS.
[b]Marta Kaczyńska nie daje wam do tego prawa.[/b]
Nie sądzę, aby nam całkowicie tego odmawiała. Wydaje mi się, że ona by nie chciała, aby sięganie do tej spuścizny ograniczyło się wyłącznie do środowiska PiS.