Reklama

Argentyna – kraj powtarzających się kryzysów

Kardynał Bergoglio krytykował politykę społeczną władz w Buenos Aires. Jedna trzecia obywateli żyje poniżej progu ubóstwa

Publikacja: 15.03.2013 02:32

– To niemoralne, nielegalne i niesprawiedliwe pozwalać, by w naszym kraju rosły nierówności społeczne – mówił w 2009 r. kard. Jorge Bergoglio, obecny papież Franciszek. Jego słowa zostały uznane za ostrą krytykę polityki gospodarczej administracji małżeństwa Kirchnerów (Nestora Kirchnera, prezydenta w latach 2003–2007, oraz jego żony Cristiny Fernandez de Kirchner, prezydent od 2007 r.). Choć sytuacja gospodarcza Argentyny od tej pory się nieco poprawiła, wypowiedź kardynała pozostaje aktualna.

Argentyńczycy mówią o sobie, że najlepiej na świecie przystosowali się do kryzysu, gdyż uderzał on w nich średnio co 10 lat. Jeszcze w latach 40. i 50. Argentyna była państwem bogatym, dynamicznie się rozwijającym i przyciągającym rzesze imigrantów. Silne rolnictwo i neutralna polityka aż do wiosny 1945 r. pozwoliły jej mocno wzbogacić się na europejskim konflikcie. Do tego doszły ogromne pieniądze, wywiezione z Europy przez Niemców i zainwestowane w Argentynie. Pozwoliło to rządzącemu wtedy małżeństwu Evity i Juana Peronów na przeprowadzenie reform społecznych. Jednak w następnych dekadach polityka nieudolnych ekip wojskowych i cywilnych doprowadziła do roztrwonienia tego dorobku.

30 proc. na tyle ocenia się liczbę Argentyńczyków żyjących poniżej progu ubóstwa

W latach 90. za rządów prezydenta Carlosa Menema Argentyna przeszła neoliberalne reformy: m.in. masową prywatyzację. Kraj był wówczas często przedstawiany jako przykład udanej gospodarczej transformacji, ale były to oceny mocno na wyrost. Już w 1998 r. Argentyna wpadła w głęboką recesję spowodowaną m.in. spadkiem cen surowców rolnych, wzrostem kursu dolara (z którym było powiązane argentyńskie peso) i odpływem kapitałów z kraju po wybuchu rosyjskiego kryzysu finansowego.

W 2000 r. kraj musiał prosić o wsparcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Mimo to w grudniu 2001 r. doszło do paniki na rynku bankowym, MFW zerwał współpracę z Buenos Aires, zamrożono część depozytów, a kraj wkrótce ogłosił niewypłacalność obligacji wartych 81 mld dol. W ciągu dwóch lat PKB spadł o blisko 15 proc., peso (którego powiązanie z dolarem zniesiono) straciło trzy czwarte wartości, bezrobocie przekroczyło 25 proc., a odsetek ludzi żyjących poniżej progu ubóstwa wzrósł z około 30 proc. do ponad 60 proc.

Reklama
Reklama

25 proc. wynosi dziś realna inflacja, choć rząd w statystykach wykazuje, że jest znacznie mniejsza

Mozolna odbudowa gospodarki rozpoczęła się za rządów Nestora Kirchnera. Z większością wierzycieli dogadano się, tworząc tzw. giełdę długu (część inwestorów nadal jednak ciąga kraj po sądach, domagając się spłaty wszystkich argentyńskich obligacji). Spadek wartości peso pozwolił Argentynie odzyskać konkurencyjność i skorzystać w późniejszych latach z eksportowego boomu. Dodatkowo rząd pobudzał gospodarkę, zwiększając wydatki publiczne.

Przez następne lata gospodarka szybko się rozwijała (z przerwą na recesję w 2009 r.), osiągając tempo wzrostu PKB przekraczające nawet 9 proc., ale po 2007 r., czyli objęciu władzy przez prezydent Cristinę Kirchner, stało się jasne, że model ten powoli się wyczerpuje. Gospodarka zaczęła zwalniać, a inflacja ruszyła w górę. Rząd próbował i próbuje administracyjnie ograniczać ceny artykułów spożywczych, chcąc też ukryć prawdziwą skalę inflacji, manipuluje statystykami. Inflacja wynosi obecnie blisko 25 proc., ale komunikaty państwowego urzędu statystycznego INDEC mówią, że jest ona o połowę mniejsza. Związki zawodowe, negocjując podwyżki, posiłkują się tylko niezależnymi szacunkami inflacji.

Odsetek osób żyjących poniżej progu ubóstwa wynosił w 2010 r. około 30 proc. (ostatnie dane pochodzą z 2010 r.), ale teraz może być jeszcze większy. INDEC uznaje bowiem, że próg ubóstwa to 1,3 dol. dochodu dziennie na osobę, co wystarcza w Argentynie ledwie na zakup ciastka do kawy. Ponadto rząd odstrasza zagranicznych inwestorów. W 2008 r. znacjonalizował fundusze emerytalne, w zeszłym roku upaństwowił firmę energetyczną YPF należącą wcześniej do hiszpańskiego koncernu Repsol.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama