Reklama

Marek Kozubal: Prezent od rosyjskiego gangstera spadł w Polsce. Rząd komunikacyjnie bezradny

Kiedy nad terytorium Polski wlatuje kolejny dron, razi nie tylko fakt, że wojsko nie ma narzędzi, by je zwalczać, ale też fakt, że nie jest w stanie skutecznie ich wykrywać. Na to wszystko nakłada się przedziwny chaos informacyjny.
Służby w okolicach miejsca upadku drona w kolonii Majdan-Sielec.

Służby w okolicach miejsca upadku drona w kolonii Majdan-Sielec.

Foto: PAP/Wojtek Jargiło

Szczątki kolejnego drona znaleźli w niedzielę wieczorem funkcjonariusze Straży Granicznej blisko przejścia granicznego z Białorusią koło Terespola. Obiekt podobny do rosyjskiego drona gerbera spadł na pole kukurydzy. Dzień wcześniej podobny obiekt znalazł mieszkaniec wsi Majdan-Sielec w województwie lubelskim. 

– Nie był to dron, który miał cechy bojowe – stwierdził rzecznik ministra obrony Janusz Sejmej. A rzecznik prasowy Żandarmerii Wojskowej dodał, że mógł być wykorzystywany do przemytu i jako ilustrację opublikował zdjęcie quadrocoptera przenoszącego paczkę. Rozumiem, że w ten sposób próbowano uspokoić nastroje, ale czy to już nie zahacza o dezinformację?

Pozostało jeszcze 90% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama