Do Monitora Sądowego i Gospodarczego trafią ogłoszenia o postępowaniu ws. uznania zaginionego za zmarłego i w sprawach spadkowych. Nie będzie już obowiązku ich publikacji w piśmie poczytnym w całej Polsce. Tak wynika z projektu noweli ustaw w celu likwidacji zbędnych barier administracyjnych i prawnych. Pierwsze czytanie przeprowadził w czwartek Sejm.

– Te ogłoszenia mają funkcję gwarancyjną. Umożliwiają udział w postępowaniu wszystkim zainteresowanym. Gdy sąd ma np. wątpliwości, jaki jest krąg spadkobierców lub nie zna ich adresów, wzywa ich właśnie ogłoszeniem, by przystąpili do postępowania spadkowego – wyjaśnia adwokat Dariusz Pluta.

Czytaj więcej

Ogłoszenia o spadku powinny trafić do Internetu

Fikcyjna gwarancja

Powodem zmiany miejsca publikacji z prasy na rządowy Monitor ma być coraz mniejsze znaczenie tradycyjnej prasy.

– To absurdalny pomysł. Monitor to nie lektura dla każdego. Dużo większe prawdopodobieństwo jest, że ogłoszenie trafi do zainteresowanego, gdy będzie publikowane w dotychczasowy sposób. Zamieszczanie ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym sprawi, że będzie fikcyjne – uważa adwokat Jacek Dubois.

Zniknąć ma też możliwość zamieszczenia ogłoszenia w dzienniku o zasięgu ogólnopolskim zawiadomienia o złożeniu przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego. Jeśli wartość przedmiotu świadczenia przekroczy 5 tys. zł, sąd będzie musiał zamieścić ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Podobnie ma być z ogłoszeniami o wszczęciu egzekucji przedsiębiorstwa lub gospodarstwa rolnego. Byłyby zamieszczane w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Fakultatywnie sąd będzie mógł zarządzić zamieszczenie ogłoszenia w dzienniku lub czasopiśmie poczytnym w siedzibie przedsiębiorstwa lub gospodarstwa rolnego.

– Szanse, że osoba niebędąca profesjonalnie związana z obrotem gospodarczym lub prawnym przegląda Monitor Sądowy i Gospodarczy, są niewielkie. Dlatego ogłoszenia w poczytnej prasie o zasięgu ogólnopolskim powinny zostać utrzymane. Ewentualnie można rozważyć publikację i w Monitorze, i w takiej prasie. Koszt ogłoszenia w Monitorze powinien być jednak pokrywany z opłat sądowych – mówi mecenas Pluta.

Tanio nie będzie

Obecnie ogłoszenia są zamieszczane na koszt osoby inicjującej postępowanie. Okazuje się, że publikacja w Monitorze Sądowym i Gospodarczym wcale nie musi być tania. W projekcie określono górną granicę opłaty na maksymalnie 20 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Wpływy pochodzące z wydawania i rozpowszechniania Monitora Sądowego i Gospodarczego stanowią dochód budżetu państwa.

– Ogłoszenia o postępowaniach dotyczących spółek są już zamieszczane w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. To jednak podmioty profesjonalne. Sytuacja jest więc inna – podkreśla mec. Pluta.

W projekcie przewidziano też zniesienie innych barier. Dzięki deregulacji będzie można m.in. wypić piwo w lokalu na dworcu, zabrać dziecko na polowanie czy łatwiej wyciąć drzewo na własnej posesji.

– Zmiana pozwoli właścicielom nieruchomości korzystać w szerszym zakresie z przysługującego im prawa własności – uzasadniał poseł Bartłomiej Wróblewski, przewodniczący komisji nadzwyczajnej do spraw deregulacji, podczas pierwszego czytania.

Więcej osób będzie mogło też prowadzić działalność nieewidencjonowaną – limit przychodu zostanie podniesiony do wysokości minimalnego wynagrodzenia. Teraz to połowa minimalnego wynagrodzenia. Projekt przewiduje też nadanie waloru ostateczności decyzji wydanej w pierwszej instancji, uwzględniającej w całości żądania strony. Będzie więc szybciej.

W projekcie przewidziano też ułatwienia w dostępie do broni. Funkcjonariusze służb mundurowych, żołnierze, osoby pełniące służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej co najmniej od roku, a także sędziowie i prokuratorzy, występując o pozwolenie na broń, nie musieliby już wskazywać „ważnej przyczyny jej posiadania”.

Projekt został opracowany przez posłów Zjednoczonej Prawicy, zasiadających w komisji nadzwyczajnej do spraw deregulacji.

Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu w Sejmie

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Michał Zaremba, Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego

Projekt uderza w prasę, nie bacząc na to, że historia demokracji to w zasadzie historia prasy. To rozwiązanie jest też niebezpieczne dla obywateli. Możliwość, że ogłoszenie w prasie przeczyta zainteresowany albo ktoś z jego rodziny lub znajomych, zawsze istniała. Trudno to jednak powiedzieć o Monitorze Sądowym i Gospodarczym.

Obecne władze wspierają konkretne tytuły prasowe. Publikacja ogłoszeń i reklam przez spółki Skarbu Państwa ma ewidentnie pomagać prasie prawicowej. Projektowane rozwiązania to kolejny cios w wolność prasy. Tym bardziej że środki z ogłoszeń przejmie budżet państwa.

Państwo powinno raczej zastanowić się, jak wspierać gazety, zamiast odbierać im środki. Dobrym rozwiązaniem byłoby np. przekazanie 1 proc. na wzór przekazywania takich środków organizacjom pożytku publicznego.