Praktyczne pytanie prawnie do Sądu Najwyższego skierował rzeszowski Sąd Apelacyjny.
Wynikło ono w sprawie rodziców i rodzeństwa Katarzyny P., która poniosła śmierć w wypadku samochodowym. Domagali się oni na podstawie art. 446 § 4 kodeksu cywilnego zadośćuczynienia od Towarzystwa Ubezpieczeń Generali – w nim był ubezpieczony sprawca wypadku. Artykuł ten pozwala sądowi przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (moralną).
Sąd Okręgowy w Przemyślu oddalił powództwo. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmienił wyrok i zasądził jednej z osób 80 tys. zł, a pozostałym po 60 tys. zł. I tu pojawił się kolejny spór dotyczący zasądzonej kwoty zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, czyli kosztów pełnomocnika. W tej sprawie był to radca prawny, ale problem dotyczy również adwokatów.
Każdy z czworga powodów udzielił radcy odrębnego pełnomocnictwa. Ten wszystkich roszczeń dochodził w jednym pozwie – zachodzi tu bowiem tzw. współuczestnictwo formalne (art. 72 § 1 pkt 2 kodeksu postępowania cywilnego). SA uznał, że przysługuje im zwrot kosztów jednego pełnomocnika – 3,6 tys. zł za pierwszą instancję i 2,7 tys. zł za drugą, które podwyższył o 100 proc. ze względu na to, że pełnomocnik reprezentował czterech powodów. Dało to kwotę 12,6 tys. zł. Sąd ją podzielił przez cztery i każdemu przyznał po 3,15 tys. zł.
To postanowienie powodowie zaskarżyli do innego składu SA (tzw. sądu równorzędnego). Twierdzili, że każdy z nich powinien otrzymać całą minimalną stawkę, a więc po 6,3 tys. zł. W tej sytuacji sąd apelacyjny w składzie: Andrzej Palacz, Jan Sokulski i Bogdan Ziemiński (sprawozdawca), sformułował trzy pytania prawne do SN.