W kasie Narodowego Funduszu Zdrowia brakuje 14 mld zł na rozliczenie świadczeń do końca roku. W przyszłym roku luka ta może wynieść nawet 23 mld zł.
– W ostatnim czasie pani minister Jolanta Sobierańska-Grenda, we współpracy z Ministerstwem Finansów, zabezpieczyła dodatkowe środki w wysokości 3,5 mld zł. Będziemy także uruchamiać obligacje, z których uzyskamy ok. 1 mld zł. Oprócz tego środki z Ministerstwa Zdrowia to ponad 0,5 mld zł, a liczymy również na przeprowadzenie alokacji, czyli zmianę struktury wydatków w Funduszu Medycznym. Jutro rozmawiamy o kolejnych środkach na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej – mówił podczas briefingu prasowego Filip Nowak, prezes NFZ.
Czytaj więcej
Nie możemy udawać, że wyzwania stojące przed sektorem ochrony zdrowia są takie same jak kilkanaśc...
Na co pieniędzy nie zabraknie, a na co może zabraknąć?
Dzień wcześniej prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski alarmował w Polsat News, że szpitale przestają przyjmować nowych pacjentów i przesuwają niektóre zabiegi na przyszły rok, ponieważ „pieniądze się skończyły”. Jak zaznaczał, problem ten dotyczy również pacjentów onkologicznych. Prezes NFZ, pytany o tę sprawę podczas briefingu, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. – Nie ma żadnych opóźnień w finansowaniu świadczeń zgodnie z wartością zawartej umowy. Żaden system na świecie, finansowany ze środków publicznych, nie jest w stanie przyjąć wszystkich pacjentów w dniu, w którym mogliby skorzystać z opieki zdrowotnej. Zadaniem organizatora systemu ochrony zdrowia, a także zarządzającego placówką medyczną, jest takie planowanie finansowania, które zapewni dostępność pacjentów w sytuacjach zagrożenia życia oraz pilnych przyjęć – w pierwszej kolejności bez oczekiwania – a następnie ustalenie kolejności przyjęć pacjentów, którzy mogą być zoperowani lub leczeni nieco później, bez szkody dla zdrowia – mówił Filip Nowak.
Dodał, że nakłady na leczenie onkologiczne w pierwszym półroczu bieżącego roku, w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, wzrosły o 0,5 mld zł. – Pieniądze nie zawsze przekładają się na faktyczną dostępność, ale w tym przypadku tak właśnie się dzieje. Mamy 96 tys. pacjentów więcej, którzy skorzystali z pomocy w sytuacji choroby lub podejrzenia choroby nowotworowej. Udzielono 372 tys. więcej świadczeń i przyjęto 59 tys. pacjentów więcej niż w poprzednim półroczu – podsumował prezes NFZ.