Równość kobiet w rządzie to zadanie na przyszłość

W przyszłym rządzie kobiety nie dostaną połowy, ale o nią walczy się nie tylko na najwyższych szczeblach władzy.

Aktualizacja: 06.11.2023 11:49 Publikacja: 06.11.2023 03:00

Równość kobiet w rządzie to zadanie na przyszłość

Foto: PAP, Leszek Szymański

Przedstawicielki dotychczasowej opozycji podkreślają, że w ich ugrupowaniach rządzi się równościowo, a wpływ kobiet dało się zauważyć na listach wyborczych. Wydaje się jednak, że nikt nie liczy na to, iż w mozaikowym rządzie najważniejsze stanowiska rozdzielone zostaną fifty-fifty.

Rządowa mozaika

Anna Maria Żukowska z Lewicy zauważa, że do wprowadzenia parytetów na stanowiskach ministrów czy wiceministrów trzeba byłoby stworzyć algorytm uwzględniający nie tylko płcie, ale też potrzeby i priorytety polityczne oraz programowe wszystkich koalicjantów.

– Oczywiście w świecie idealnym tak by się stało, ale obecnie najważniejsze jest utworzenie stabilnego rządu, którego skład będzie satysfakcjonował wszystkie wchodzące do koalicji ugrupowania – zauważa. I dodaje: – Chcemy usiąść do rozmowy o parytetach w radach nadzorczych i zarządach spółek Skarbu Państwa. Same spółki przez osiem lat były raczej uważane za antywzór, ale my chcemy, żeby zaczęły być przykładem dla całego rynku, również sektora prywatnego. Inną zaś odsłoną walki o równość jest m.in. otwieranie żłobków i przedszkoli czy urlop rodzicielski dla obu rodziców w takim samym wymiarze.

W podobnym tonie wypowiada się Monika Rosa z KO.

– Na listach wyborczych staraliśmy się zachować równą obecność kobiet i mężczyzn, a dodatkowo „zasadę suwaka”. Stanowimy połowę społeczeństwa, więc chcemy mieć połowę czołowych miejsc na listach, a także połowę władzy – przypomina. Zapewnia, że KO chce, żeby „liczba przedstawicieli obu płci sprawujących funkcje wykonawcze również była zbliżona do połowy”, jednak zastrzega, że wszystko to będzie zależeć od stanowisk poszczególnych koalicjantów.

Zdaniem polityczki kluczem do zapewnienia równości są m.in. płace kobiet i mężczyzn mających te same obowiązki zawodowe i pełniących te same funkcje.

– Jeśli zachowany proporcje przy tworzeniu rządu, to jest szansa, że podobne zasady zaczną obowiązywać w samorządzie czy administracji publicznej – ocenia Monika Rosa. I zauważa, że wyrównywanie szans kobiet wymaga zmiany systemowej, której podstawą powinno być wsparcie kobiet, bo na nie często spada większy ciężar opieki nad dziećmi lub osobami starszymi.

Zwolenniczką „parytetu merytorycznego” przy obsadzaniu konkretnych funkcji jest Urszula Nowogórska z PSL.

– Nie powinno być tak, że stanowiska rozdziela się jedynie ze względu na płeć, bo kobiety tak naprawdę tego nie potrzebują. Są wykształcone i merytorycznie przygotowane – podkreśla. Zauważa przy tym, że bardziej palącą kwestią jest istniejąca różnica w zarobkach obu płci – na niekorzyść kobiet.

Pomysłu wprowadzenia parytetów w rządzie lub na stanowiskach podsekretarzy stanu i w administracji nie ma też Polska 2050; wiceprzewodnicząca partii Joanna Mucha wskazuje, że tematu tego nie obejmowały również ustalenia koalicyjne Trzeciej Drogi.

– Nasza partia ma w swoim programie wprowadzenie parytetów w radach nadzorczych i zarządach spółek Skarbu Państwa. W zarządzie naszej partii jest niemal równowaga kobiet i mężczyzn, w praktyce obowiązuje partycypacyjny model zarządzania – wyjaśnia posłanka.

Zapewnia, że gdyby posłowie z reprezentowanej przez nią partii mieli głosować nad konkretną ustawą dotyczącą wprowadzania w życiu publicznym parytetów, każdy miałby prawo zrobić to zgodnie ze swoim przekonaniem.

– Myślę, że większość z pewnością poparłaby dalsze procedowanie rozwiązań promujących kobiety – ocenia Joanna Mucha.

Hiszpania nie czeka

Jak przypomina radca prawny Anna Kamińska, wspólnik w Szuszczyński Kamińska Kancelaria Prawa Pracy, została już przyjęta dyrektywa Parlamentu Europejskiego w sprawie poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych. Mówi ona o parytetach w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych, czyli tych notowanych na giełdzie.

– Państwa członkowskie mają czas na wprowadzenie przepisów krajowych do końca 2024 r., jednak zgodnie z dyrektywą określone w niej wymagania będą musiały być spełnione przez spółki do końca czerwca 2026 r. – wylicza.

Zauważa, że „niestety Polska nie ma ostatnio dobrej passy, jeśli chodzi o terminowe wdrażanie dyrektyw”. A to powoduje, że implementowanie w naszym kraju przepisów często bywa spóźnione, co w trudnej sytuacji stawia pracodawców. Przyjęta dyrektywa mówi o dwóch możliwych wariantach: 40 proc. przedstawicieli niedoreprezentowanej płci w radach nadzorczych oraz 33 proc. w radzie i zarządzie łącznie. To przepisy krajowe doprecyzują, która z tych opcji będzie wiążąca.

– Wiele spółek czeka więc na te decyzje. Im więcej pracodawcy dostaną czasu, tym większa szansa na prawidłowe wprowadzenie zmian pozwalające na osiągnięcie celów, którym ma służyć ta dyrektywa – wskazuje prawniczka.

Zachowania zasady równości w kształtowaniu władzy wykonawczej oczekuje od „przywódców demokratycznych ugrupowań” Kongres Kobiet.

– Domagając się parytetu w rządzie, nie walczymy o szczególne przywileje kobiet, lecz o zgodną z podstawowymi standardami demokracji równość w podejmowaniu decyzji i wpływaniu na kształt demokratycznej i europejskiej Polski – apelują jego przedstawicielki, dr Henryka Bochniarz i prof. Magdalena Środa.

Na poparcie swoich argumentów podają przykłady rządów państw, w których liczba kobiet sięga kilkudziesięciu procent (m.in. Austria, Francja, Holandia) lub przekracza połowę (Finlandia, Szwecja).

Podobne proporcje zostały zachowane w Hiszpanii. Jak wyjaśnia adw. Katarzyna Dylik z kancelarii Prawo hiszpańskie, w 2007 r. rząd Zapatero przeforsował ustawę o równouprawnieniu, która wprowadziła zasadę „równoważnej obecności” na listach wyborczych. – Od tego czasu udział kandydatów jednej płci nie może być niższy niż 40 proc. Niemniej przepis ten nie nakazuje, aby ta obecność była rozkładana na przemian w różnych pozycjach na listach, co oznacza, że nadal na pierwszych pozycjach mogą znajdować się mężczyźni, zatem to błędne koło – precyzuje.

Z kolei zapowiedziana przez Sáncheza ustawa o równouprawnieniu, odłożona z powodu wcześniejszych wyborów, miała na celu wprowadzenie systemu, w którym przedstawicieli jednej płci na listach byłoby w sumie też nie mniej niż 40 proc., ale działać miała też tzw. zasada suwaka.

Katarzyna Dylik zauważa jednak, że większość pierwszych, czyli często gwarantujących wybór do Kongresu, miejsc na listach wciąż zajmują mężczyźni. I wylicza, że jedynie osiem prowincji wysyła do niego więcej kobiet niż mężczyzn; trzy jedynie mężczyzn, a w dziewięciu proporcje są równe. Brak równowagi ekspertka zauważa też w sądownictwie – mimo że 56 proc. sędziów to kobiety – rzadziej pełnią one stanowiska kierownicze.

OPINIA

Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatana

W Polsce odbiegamy od tego, co w Europie stało się już rzeczywistością, zarówno jeśli chodzi o sytuację w notowanych na giełdzie spółkach, jak i w polityce. W wielu krajach europejskich kobiety w rządach stanowią kilkadziesiąt procent wszystkich członków.

Biznes również stara się zwiększyć ich udział w radach nadzorczych i zarządach. Przybierający na sile trend wynika bowiem z prostego rachunku ekonomicznego.

W Polsce mamy zresztą więcej kobiet z wyższym wykształceniem, z tytułem doktora. Byłoby niedobrze, gdybyśmy marnowali ich potencjał i czekali z wprowadzeniem dyrektywy unijnej aż do 2026 r. Trzeba też pamiętać, że dopiero wprowadzenie 30 proc. kobiet do danej struktury daje szansę na zmianę kultury funkcjonowania i jakości.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby to ich spojrzenie uczynić dominującym, a mężczyznom odebrać wszystkie zadania.

Po prostu mężczyźni powinni trochę się przesunąć.

Przedstawicielki dotychczasowej opozycji podkreślają, że w ich ugrupowaniach rządzi się równościowo, a wpływ kobiet dało się zauważyć na listach wyborczych. Wydaje się jednak, że nikt nie liczy na to, iż w mozaikowym rządzie najważniejsze stanowiska rozdzielone zostaną fifty-fifty.

Rządowa mozaika

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
W sądzie i w urzędzie
Jak otrzymać bon energetyczny? Jest wzór wniosku
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Nieruchomości
Wywłaszczenia pod inwestycje infrastrukturalne. Jakie mamy prawa?