Ubezpieczyć można się niemal od wszystkiego. Czasem dobrowolnie, czasem obowiązkowo. Czy taki przymus czeka rowerzystów?

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia dla rowerzystów. O takim pomyśle słyszeli też ubezpieczyciele.

Andrzej Maciążek, członek zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń, ocenia, że pomysł może jest i dobry, ale trudno będzie taki obowiązek wyegzekwować. Jedynym sposobem byłaby policyjna kontrola. W większych miastach mogłoby to zadziałać, ale w małych miejscowościach już byłby problem.

– Zatrudnienie policji do kontrolowania 2o mln rowerzystów, czy mają opłacone OC, odciągnie uwagę od istotniejszych problemów i przez to pogorszy stan bezpieczeństwa na polskich drogach – uważa z kolei Krzysztof Bartkowiak ze Sowarzyszenia Miłośników Dwóch Kółek w Kołobrzegu.

Maciążek twierdzi też, że już dziś jest taki rodzaj ubezpieczenia, ale dobrowolnego. I każdego roku dziesiątki tysięcy ludzi się na nie decydują.

– Często ubezpieczenie dla rowerzystów zawierane jest w pakiecie, np. z ubezpieczeniem mieszkania czy domu.

Pomysł pojawił się przy okazji prac nad zmianami w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

– Projekt jest już gotowy do uzgodnień zewnętrznych – informuje „Rz” Jakub Gołąb z MZ, ale twierdzi, że obowiązkowego OC nie ma w noweli.

Znosi ona natomiast obowiązek zakładów ubezpieczeń uiszczania na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia comiesięcznej opłaty ryczałtowej pokrywającej koszty opieki zdrowotnej udzielanej ofiarom wypadków komunikacyjnych.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Nowela ma wprowadzić zamiast tego system oparty na dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych od zakładów lub sprawców zdarzeń odpowiedzialnych za szkodę.

Z roku na rok przybywa rowerzystów. Szacuje się, że w Polsce ponad 20 mln ludzi przynajmniej raz na jakiś czas wsiada na rower. Cena ubezpieczeń, które dziś funkcjonują na rynku, to średnio 10 zł rocznie.