Rząd Austrii postanowił w czerwcu przyznać narodowemu przewoźnikowi 450 mln euro w postaci darowizny i pożyczek, aby wydobył się z zapaści wywołanej zanikiem transportu lotniczego. W zamian linia zobowiązała się chronić Wiedeń jako ośrodek przesiadkowy grupy Lufthansa.
Czytaj także: Piloci Austriana rezygnują z 43 proc. zarobków
Gdy w tym tygodniu wyszły na jaw szczegóły o wypłaceniu latem 200 pracownikom szczebla kierowniczego premii 2,9 mln euro za ich pracę w 2019 r., ugrupowania opozycyjne zaatakowały ministra finansów, że nie zapobiegł wypłaceniu premii w ramach umowy o pomocy publicznej.
„Ubieganie się o pomoc publiczną przez firmę, która jednocześnie skraca załodze czas pracy i wypłaca kierownictwu premie jest całkowicie niedopuszczalne. Oczekuję natychmiastowego oddania premii przez kierownictwo"— oświadczył minister Blümel w komunikacie, odnotowanym przez Reutera.
Minister mocno naraził się wszystkim. – Nigdy nie widziałem tak niekompetentnego ministra finansów jak Gernot Blümel — oświadczył rzecznik SPD ds. infrastruktury Alois Stoger i wezwał do zakazywania wypłat premii w takich sytuacjach.
Skrajnie prawicowa Partia Wolności zwróciła się do szefów linii o zrezygnowanie z tych premii. Wraz z liberalną partią Neos zarzuciła rządowi kiepskie negocjowanie. — Jeśli w jednym z największych kryzysów firma, która może jedynie nadal istnieć dzięki pomocy państwa na kilkaset milionów, i może wypłacać sowite premie, to znaczy że kanclerz Sebastian Kurz i jego minister finansów Gernot Blümel bardzo źle pracowali przy stole negocjacji — powiedział rzecznik ds. gospodarczych Neos, Sepp Schellhorn.