W finale Świątek zmierzy się w sobotę, o godzinie 22:00 czasu polskiego, z Ons Jabeur - czytamy w Onecie.

Czytaj więcej

US Open: Maraton ze wskazaniem na Alcaraza

Sabalenka, znana z niezwykle silnego serwisu, była najtrudniejszą rywalką, z jaką 21-latka z Polski musiała mierzyć się w tegorocznym US Open. Przed półfinałem US Open Świątek mierzyła się z Białorusinką cztery razy - i trzy z tych spotkań wygrała (wszystkie trzy w tym roku).

Świątek po raz pierwszy w karierze zagra w finale US Open

Pierwszy set nie potoczył się po myśli Polki. W trzecim gemie dynamicznie grająca Sabalenka zdołała przełamać Świątek i choć Polka szybko wyrównała, to jednak chwilę później Sabalenka znów była górą. Rozstawiona z numerem "6" Białorusinka od stanu 4:2 nie dała już sobie odebrać inicjatywy i wygrała pierwszego seta 6:3.

Drugi set był jednak pokazem siły Świątek. Zaczął się od efektownego przełamania - przy serwisie Sabalenki Polka wygrała gema "do zera". Również drugiego gema Polka wygrała do zera. Polka całkowicie zdominowała w tym secie Białorusinkę, która była w stanie urwać jej tylko jednego gema.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Najpierw Sabalenka przełamała Świątek, a potem dołożyła drugiego gema przy swoim serwisie. Polka odpowiedziała na to wygrywając swoje dwa gemy. Przy stanie 2:2 Sabalenka znów zdołała przełamać Świątek, ale Polka doprowadziła do stanu 4:4, po czym wyszła na prowadzenie i wykorzystała piłkę meczową.

Zwycięstwo oznacza, że Świątek po raz pierwszy w karierze zagra w finale US Open. Jej rywalką w walce o trzeci wielkoszlemowy tytuł (Świątek wygrała dwa razy Roland Garros) będzie Ons Jabeur.