Reklama
Rozwiń
Reklama

Śladami Gustawa Mahlera

Gustaw Mahler słynął ze złożonych symfonii, w których znaleźć można wszystko - od melancholii, poszukiwania absolutu poprzez demoniczność, ironię i tragedię. Jego Adagietto rozsławił w filmie „Śmierć w Wenecji” Luchino Visconti.

Aktualizacja: 14.10.2018 13:59 Publikacja: 14.10.2018 07:00

Śladami Gustawa Mahlera

Foto: Wikimedia Commons/Public Domain

Dla Mahlera wszystkie dźwięki miały niebanalne znaczenie – słyszał je bardzo precyzyjnie. Freud miał powiedzieć, że świat swojej muzyki kompozytor uznawał za jedyną realną rzeczywistość. Jego żona, Alma, opowiadała dużo później, że jako dorosły człowiek całymi dniami śnił na jawie.

Mahler, z pochodzenia Austriak i Żyd urodził się w 1860 roku na terenie dzisiejszych Czech jako drugie z 14. dzieci. „Jestem trzykrotnym wyrzutkiem: Czechem wśród Austriaków, Austriakiem wśród Niemców i Żydem dla całego świata” – mawiał o sobie Mahler.

Był dzieckiem, gdy zaczął grać na kościelnych organach. Miał 15 lat, gdy rozpoczął naukę w wiedeńskim Konserwatorium. Po jego ukończeniu pracował głównie jako dyrygent nie wierząc w swój talent kompozytorski. Uchodził za perfekcjonistę, co często boleśnie odczuwały dyrygowane przez niego orkiestry. Tak bardzo chciał objąć fotel dyrektora Wiedeńskiej Opery, że ponoć właśnie z tego powodu – ochrzcił się. W konserwatywnym Wiedniu, to było dobrze widziane przy nominacji na dyrektorskie stanowisko. Miał 37 lat gdy zaczął kierować słynną Wiener Staatsoper. Zrezygnował z jej dotychczasowej podstawowej funkcji rozrywkowej, jaką pełniła – co było posunięciem rewolucyjnym. Zakazał wpuszczania spóźnialskich, pozbył się klakierów, odświeżył repertuar. Reżyserował grę sceniczną wokalistów. Magnetyzował nie tylko publiczność, ale i orkiestrę. Jego nerwowe, skoncentrowane ruchy miały w sobie wielką energię.

Posiadaczem kolekcji związanych z kompozytorem przedmiotów – takich jak nuty, batuta, okulary – jest jego słynny biograf – Henry–Louis de la Grange.

Na batucie – jak zobaczą widzowie – wygrawerowana została dedykacja od żony Mahlera – Almy. I właśnie Henry – Louis de la Grange – jest przewodnikiem po życiu kompozytora w filmie.

Reklama
Reklama

Kiedy Gustaw Mahler poznał 22-letnią Almę, przyszłą żonę, miał lat 41, i była to ponoć miłość od pierwszego wejrzenia, choć odmienne gusty muzyczne bywały przyczyną konfliktów. O rodzinnych relacjach opowiada w filmie Marina Mahler Fistulari – wnuczka Mahlera.
- Nawet przy stole należało zachowywać się cicho, by go nie rozpraszać – wspomina.
Nie zabrakło i dramatów – włącznie ze śmiercią ukochanej córki Marii i zdradą równie ukochanej żony. Ich małżeństwo trwało 9 lat, do jego przedwczesnej śmierci…
Premiera dokumentu „Śladami Mahlera” w reżyserii Stéphana Gheza w niedzielę 14 października o 9.45 w TVP Kultura.

Telewizja
Gwiazda „Hotelu Zacisze” nie żyje. Prunella Scales miała 93 lata
Telewizja
Nagrody Emmy 2025: Historyczny sukces 15-latka z „Dojrzewania”. „Studio” i „The Pitt” najlepszymi serialami
Telewizja
Legendy i nieco sprośności w nowym sezonie Teatru TV: Fredro spotyka Mickiewicza
Telewizja
Finał „Simpsonów” zaskoczył widzów. Nie żyje jedna z głównych bohaterek
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama