Reklama

Netflix doszedł do 325 mln użytkowników. Telewizje nie oddają łatwo pola

Największa platforma streamingowa na całym świecie rośnie wolniej. Nadawcy telewizyjni w Polsce mają za sobą rok przetasowań.

Publikacja: 22.01.2026 04:19

Netflix bije rekordy, lecz w Polsce telewizja nadal wygrywa walkę o czas widza

Netflix bije rekordy, lecz w Polsce telewizja nadal wygrywa walkę o czas widza

Foto: Beata Zawrzel / NurPhoto / NurPhoto via AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są najnowsze dane dotyczące oglądalności telewizji i platform streamingowych w Polsce?
  • Co wskazują badania na temat popularności tradycyjnej telewizji liniowej?
  • Jak kształtował się rynek platform streamingowych w Stanach Zjednoczonych na koniec 2025 roku?
  • Jakie zmiany zaszły na rynku polskich nadawców telewizyjnych w 2025 roku?
  • Jakie wyzwania i możliwości stoją przed Netflixem w kontekście dalszego rozwoju?
  • Jakie zmiany w strategiach nadawców wpływają na ich wyniki finansowe i rynkowe?

W 2025 r. widzowie telewizji i platform streamingowych w Polsce poświęcili im łącznie średnio 4 godziny 29 minut i 21 sekund dziennie. To o około 3 minut więcej niż w 2024 r. – wynika z danych Nielsena.

Grudniowe seanse w rodzinnym gronie: linearna telewizja wróciła do łask 

Ten wzrost należy przypisać oglądaniu kanałów tradycyjnej telewizji linearnej, a nie filmom i serialom streamingowych serwisów. Jak podaje bowiem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w opracowaniu poświęconym tradycyjnym nadawcom, przed ekranem telewizora Polak spędził w 2025 r. średnio 3 godziny 45 minut, czyli właśnie o 3 minuty więcej niż rok wcześniej. Tym samym na platformy streamingowe przypadają niecałe 3 kwadranse dziennie.

To, że telewizja linearna radziła sobie w ub.r. relatywnie dobrze potwierdzają różne odczyty, w tym najnowsze dane z badania The Gauge, obejmującego oglądalność platform streamingowych takich jak Netflix czy YouTube. 

Czytaj więcej

Platformy streamingowe przed nowym otwarciem. Co się zmieni?
Reklama
Reklama

Ostatni miesiąc 2025 r., czyli pierwszy miesiąc zimy i okres świąteczno-noworoczny sprzyjał rodzinnemu czasowi przed telewizorami – uważają badacze z Nielsena. Oglądalność programów na domowym ekranie utrzymała się na poziomie z listopada, notując nieznaczny wzrost – o 2 minuty, do 4 godzin i 7 minut – dzięki ofercie tradycyjnej telewizji. Natomiast w porównaniu z grudniem 2024 r. odczyt jest niższy o 5 minut.

Raport The Gauge dowodzi, że grudzień przypieczętował rok dynamicznych zmian widowni platform satelitarnych i streamingowych. Rezygnacja z talerzy satelitarnych przyspieszyła (platformy zakończyły rok z nieco ponad 25-proc. udziałem), a streaming po raz pierwszy pochłonął 10 proc. czasu widzów, korzystających z  telewizorów (10,4 proc.).

Wśród poszczególnych platform liderem wzrostów wewnątrz segmentu streamingowego był u nas YouTube (platforma należąca do Google), którego udział wzrósł na koniec grudnia do poziomu 2,6 proc. Netflix, największa płatna platforma streamingowa na świecie, w Polsce zakończył rok ze stabilną bazą widzów wobec listopada i 2,1-proc. udziałem w czasie oglądania treści na telewizorach. Jednak w całym roku oglądalność Netfliksa delikatnie spadła – wynika z szacunków Joanny Nowakowskiej z WPP Media.

Netflix podsumowuje rok. W USA ma niecałe 10 proc. rynku. 

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych, gdzie właśnie podsumował wyniki za miniony rok, Netflix również ustępuje YouTube, ale udział obu platform w widowni telewizyjnej jest istotnie większy niż w naszym kraju.

Amerykanie gremialnie przesiedli się na streamingowe platformy już jakiś czas temu. W grudniu ub.r. spędzili przed nimi 47,5 proc. czasu poświęconego na oglądanie telewizji, co – jak wyliczył Nielsen – dawało dziennie ponad 50 mld minut.

YouTube zabrał w grudniu 12,7 proc. z tego tortu, Netflix – za sprawą nowego sezonu „Stranger Things” i świątecznego meczu drużyn futbolu amerykańskiego NFL – aż 9 proc. Na dwóch kolejnych miejscach uplasowały się trzy serwisy Disneya (4,7 proc.) i Prime Video należący do Amazonu, który także pokazywał rozgrywki NFL.

Reklama
Reklama

W czołówce próżno szukać platform Paramountu, który walczy z Netfliksem o przejęcie Warner Bros. Discovery. Paramount+ i Pluto zgromadziły 2,5 proc. widowni. Sam WBD (właściciel HBO Max i Discovery+) mógł pochwalić się jedynie 1,4-proc. udziałem.

Mimo wyraźnej przewagi nad większością konkurentów menedżment Netfliksa, komentując wyniki czwartego kwartału i 2025 r. podkreślał, że przez wszystkie lata platformie nie udało się przekroczyć progu 10 proc., a tradycyjni nadawcy telewizyjni nadal mają ponad 40 proc. amerykańskiego rynku.

Sportowe ambicje i obawy o perspektywy

Prezes Netfliksa Ted Sarandos w liście do inwestorów zwrócił też uwagę, że granice między streamingiem a linearną telewizją zaczęły się zacierać. Wymienił przykłady wydarzeń, które pokazano jednocześnie w tradycyjnej telewizji, jak i w streamingu oraz zwrócił uwagę, że sport – do niedawna domena nadawców telewizyjnych – pokazują dziś także gracze tacy jak Amazon, YouTube, Disney czy sam Netflix, który w 2026 r. będzie transmitować mecze Światowej Ligi Baseballu w Japonii.

Rok 2025 Netflix zakończył z 45,2 mld dol. przychodu, co daje wzrost o 16 proc. w porównaniu z 2024 r. Na czysto platforma zarobiła dla akcjonariuszy prawie 11 mld dol., o 26 proc. więcej niż przed rokiem. Nie podano, ilu subskrybentów platforma miała na koniec grudnia, ale ujawniono, że w ostatnim kwartale ub.r. ich liczba przekroczyła 325 mln (300 mln rok wcześniej). Wall Street obawia się najwyraźniej, że maszyna zbudowana przez założycieli Netfliksa zaczyna się zacinać, a przejęcie WBD będzie drogie.

Czytaj więcej

Netflix w natarciu: bije rekordy i mocno podnosi ceny

Po ogłoszeniu wyników notowania akcji firmy zostały przecenione. Netflix nie podał, w jakim tempie chce zdobywać nowych użytkowników, a organiczny wzrost przychodów w 2026 r. ma być wolniejszy niż w roku ubiegłym: zapowiedziano dodatkowe 12-14 proc. co ma dać 50,7-51,7 mld dol. Spora część tego wzrostu ma pochodzić ze sprzedaży reklam, które w ub.r. przyniosły Netfliksowi ponad 1,5 mld dol. W tym roku mają się prawie podwoić (3 mld dol.).

Reklama
Reklama

Ted Sarandos zapewnił, że przed firmą jest nadal dużo miejsca do rozwoju, a w przejęciu właściciela HBO Max chodzi o wzrost i innowacyjność. Zapowiada, że Netflix mocniej wejdzie w podcasty. 

Roszady wśród polskich nadawców telewizyjnych

Netflix jest najpopularniejszą platformą streamingową w Polsce, ale tego, ilu ma abonentów, nie ujawnia. Wzrosty przychodów tacy gracze jak on uzyskują ostatnio, podnosząc ceny. Niedawno zrobił to Disney, a w tym roku podwyżka czeka abonentów Prime Video.

Nie jest też wykluczone, że przez podwyżki – jak wskazują dane Nielsena – w ub.r. platformom ubyło widzów. Mniej ich miała także tradycyjna telewizja.

Według danych zaprezentowanych przez KRRiT doszło do zmian na podium polskich nadawców. W 2024 r. prym wśród widzów telewizorów wiodła grupa WBD, drugie miejsce zajmowała Telewizja Polska, a na trzecim była Telewizja Polsat. W 2025 r. kolejność zmieniła się i trójce przewodzą kanały Polsatu (21,21 proc. udział w widowni), wyprzedzając Telewizję Polską (20,46 proc.) i WBD (19,77 proc.).

Wydarzeniem ub.r. na telewizyjnym rynku był awans prawicowej Telewizji Republika na czwarte miejsce wśród nadawców o największym zasięgu i detronizacja TVN24 w segmencie stacji informacyjnych. Niespodzianki nie ma wśród głównych kanałów uniwersalnych. TVP1, TVP2, Polsat i TVN kolejny raz oddały część widowni innym kanałom. Jedynie TV Puls, mocno osłabiony przed rokiem, zanotował wyższy wynik.

Reklama
Reklama

KRRiT: regres wypełniania misji publicznej

Choć widoczny jest odpływ widowni publicznego nadawcy do nowej stacji prawicowej, KRRiT pod kierunkiem Agnieszki Glapiak (PiS) oceniła, że spadek udziałów nadawcy publicznego to efekt postawienia TVP w stan likwidacji. Zdaniem Krajowej Rady, w wynikach nadawcy publicznego „po bezprawnym przejęciu i postawieniu w stan likwidacji” widoczny jest „dalszy regres wypełniania misji publicznej”.

Krajowa Rada wskazała, że udział kanałów TVP w oglądalności spadł kolejny rok z 26,8 proc. w 2023 r., 21,5 proc. w 2024 r. do 20,5 proc. w 2025 r. Faktycznie 2024 r. przyniósł silny spadek wyniku. Dla porządku trzeba dodać, że udziały publicznej telewizji spadają od 2010 r. Najwięcej – około 9 pkt. proc. – straciła ona w latach 2010-2013. Lata 2014 i 2015 przyniosły nieznaczne odbicie, po czym 2016 r. znowu spadek. Przez kilka lat rządowi PiS udawało się go trzymać w ryzach. 

KRRiT wskazała też na dystans dzielący prywatne stacje informacyjne od publicznego TVP Info. Oceniła także, że widownia programu informacyjnego „19.30” może świadczyć o „braku realnych zdolności TVP SA w likwidacji do wypełniania art. 21 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji”. Przepis ten mówi m.in., że państwowe media powinny pracować na rzecz całego społeczeństwa, być bezstronne, wyważone i niezależne. 

Do zamknięcia tego wydania nie uzyskaliśmy komentarza obecnych władz TVP do tych stwierdzeń.

Upolitycznienie i stronniczość publicznego nadawcy były głównymi zarzutami wobec TVP w okresie rządu PiS. Kilka dni temu podczas debaty, którą relacjonują Wirtualne Media, członek KRRiT prof. Tadeusz Kowalski wyliczył, że w 2016 r. na 48 powołanych członków rad nadzorczych spółek mediów publicznych 28 było działaczami partii rządzącej, w tym 14 z nich pełniło funkcje we władzach lokalnych – radnych lub starostów. 

Media
Polska branża gier może być mocniejsza. Rząd szykuje nową strategię
Media
82,7 mld dolarów na stole. Netflix zmienia strategię w bitwie o Warner Bros
Media
Polak przed ekranem. Mniej widzów streamingu, Polsat przed grupą TVN
Media
Donald Trump zainwestował co najmniej milion dolarów w obligacje Netfliksa i Warner Bros.
Media
Koniec z bikini na X? Musk blokuje Groka, ale Polska wciąż czeka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama