Jak groźne jest manipulowanie dziećmi zamiast wychowywania ich, pokazuje film „Obóz Jezusa” zrealizowany przez Heidi Ewing i Rachel Grady

Jego bohaterka, Becky Fischer, regularnie spotyka się z dziećmi w wieku od kilku do kilkunastu lat, które przychodzą z rodzicami do kościoła wspólnoty ewangelikalnej, by uczyć się wiary i umacniać ją. Ewangeliści, uważani przez wielu za radykałów, to w Stanach Zjednoczonych około 30 milionów wyznawców.

Becky przypomina, że jedna trzecia ludzkości to dzieci poniżej 15. roku życia i na nich powinna skupiać się uwaga dorosłych, bo od młodych będzie zależało oblicze przyszłego świata. Wie, że w tym wieku jest się bardzo podatnym na wszelkie wpływy, że łatwo kształtować, ale i zniekształcać. Becky opowiada o wychowywaniu w radykalnym duchu religijnym młodych Palestyńczyków, Izraelitów.

— Chcę tak samo zobaczyć dzieci oddane naszej sprawie, bo to my mamy rację — mówi Becky Fischer.

Jej słowa brzmią nie tyle budująco, co złowieszczo. Becky w czasie spotkań potrafi wydobywać z dzieci bardzo silne emocje.

— Świat jest stary i chory! Naprawmy go! Chcę zobaczyć, jak okazujecie skruchę! — mówi w uniesieniu.Dzieci najpierw słuchają jej w skupieniu, niektóre zaczynają płakać, wyglądają na kompletnie wyłączone z rzeczywistości. Bełkoczą niezrozumiałe słowa. Inne, wstrząsane drgawkami leżą na ziemi. Ale ten widok nie przeraża dorosłych... Cieszą się, że przez ich pociechy przemawia Duch Święty.

— Jesteśmy szkoleni, abyśmy mogli szkolić innych. Jesteśmy szkoleni na wojowników — mówi z dumą 10-letnia dziewczynka i dalej deklaruje: „ — Ja się nie boję zginąć w walce”.

Ta walka to także nawracanie innych. Widzowie zobaczą w filmie sceny, na których dzieci usiłują nawracać nieznajomych dorosłych w miejscach publicznych. Robią to z dumą mówiąc: „Bóg mi nakazał podejść”.

Becky Fischer organizuje letnie obozy dla dzieci. W 2001 r. takie biblijne spotkanie odbyło się w Devils Lake w Północnej Dakocie pod nazwą „Dzieci w ogniu”. Opowiada o tym film. Wśród jego uczestników są m.in. 9-letnia Rachel i 12-letni Levy wychowywani w przekonaniu, że religia stanowi jedną z najistotniejszych wartości w życiu. Chłopiec, jak większość jego kolegów — współwyznawców, uczy się w domu. Jego rodzice uważają bowiem, że teoria ewolucjonizmu propagowana w amerykańskich szkołach czyni spustoszenie w umysłach i duszach młodych ludzi. Zamiast niej matka naucza chłopca kreacjonizmu, bo „to jedyna słuszna odpowiedź na wszystkie pytania”.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Becky nie ma żadnych obiekcji, by przed kamerą zaprezentować szeroką skalę środków jakimi posługuje się, by indoktrynować podopiecznych. By bardziej obrazowo i przekonująco tłumaczyć, zgromadziła cały pokój rekwizytów przydatnych w prezentacjach. Są wśród nich balony („duch rośnie i słabnie”), Ken i Barbie (historia o stworzeniu Adama i Ewy). Pokazuje też autorkom filmu przygotowywaną przez siebie komputerową prezentację: „grzech ma ociekać krwią”.

— W tym tygodniu będziemy rozmawiać o taktykach, które szatan wykorzystuje do niszczenia naszego życia — wyjaśnia Becky dzieciom na pierwszym obozowym spotkaniu.

Dni wypełniają zabawy, spacery, gra w kręgle, jazda na gokartach. Ale wiele dzieci znacznie bardziej zajmują sprawy poważniejsze. Kamera pokazuje m.in. chłopca czytającego w cieniu drzewa książkę „Dzieci szukają odpowiedzi — w co i dlaczego wierzymy”. W czasie posiłku jeden z chłopców mówi, że choć nie wolno im czytać o przygodach Harry’ego Pottera, to ojciec mu na to pozwala. Współtowarzysze patrzą ze zdziwieniem i przestrachem...

Każdy z widzów powinien sam ocenić działalność pastor Becky Fischer.