Reklama

W Szwecji Lenin wiecznie żywy?

W bardzo krytycznej wobec rosyjskiego imperializmu Szwecji nadal przyznawana jest Nagroda Lenina. – Moja babcia przewróciłaby się w grobie – mówi pisarka, która odmówiła jej przyjęcia.

Publikacja: 23.12.2025 04:24

Włodzimierz Lenin

Włodzimierz Lenin

Foto: Wikimedia Commons/ public domain

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego w Szwecji przyznawana jest Nagroda Lenina pomimo krytyki rosyjskiego imperializmu?
  • Kto jest odpowiedzialny za jej wręczanie i jakie jest jej znaczenie?
  • Jak laureaci i krytycy Nagrody Lenina postrzegają to wyróżnienie?
  • Jak ta nagroda jest postrzegana w kontekście współczesnych realiów politycznych i kulturalnych?
  • Jakie argumenty padają w debacie o moralnym wymiarze dziedzictwa Lenina?

Korespondencja ze Sztokholmu

Istniejącym od 27 lat wyróżnieniem honoruje się pisarzy lub artystów, którzy odwołują się do tradycji krytyki lewicowej i rewolty społecznej. Zwana jest też Wielką Nagrodą Jana Myrdala.

– W hotelu w Varberg na zachodzie kraju wręcza ją Lasse Diding, stary komunista, milioner, właściciel nieruchomości – mówi „Rzeczpospolitej” Kristian Gerner, profesor historii na Uniwersytecie w Lund, ekspert ds. Europy Wschodniej.

 Kto wręcza nagrodę, kto ją przyjmuje, a kto odmawia

– Diding zawsze podziwiał komunistycznego pisarza Jana Myrdala, który był synem laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, Alvy Myrdal, i słynnego noblisty w dziedzinie ekonomii, Gunnara Myrdala. Sam uważał się za nowego Augusta Strindberga. Pisarz Myrdal i milioner Diding to świadomi prowokatorzy – dodaje prof. Gerner.

Reklama
Reklama

Działalność milionera bulwersuje wielu Szwedów, a zwłaszcza mieszkańców Varberg, gdzie jest przyznawane to wyróżnienie. Dlaczego w kraju tak krytycznym wobec imperialistycznej Rosji może w przestrzeni publicznej funkcjonować nagroda imienia Włodzimierza Lenina, twórcy komunistycznego imperium i ważnej persony dla Władimira Putina, który rozpętał wojnę z Ukrainą?

Czytaj więcej

Władimir Putin: Komunizm "prawie jak chrześcijaństwo"

– W Szwecji można się zajmować komunizmem, nawet jeżeli nie jest to traktowane poważnie przez kręgi intelektualistów – tłumaczy Kristian Gerner.

Laureaci zazwyczaj chętnie odbierają wyróżnienie w wysokości 100 tys. koron (równowartość 39 tys. zł). Odmówiła jej przyjęcia w 2014 r. pisarka fińskiego pochodzenia Susanna Alakoski, która w swoich książkach zajmuje się proletariatem. Stwierdziła, że nie chce być kojarzona z totalitarnymi ideologiami i reżimami. – Moja babcia przewróciłaby się w grobie, gdybym tę nagrodę przyjęła – dodała. 

Laureatem tegorocznej Nagrody Lenina został Andreas Malm, badacz klimatu, marksista i aktywista zwany „humanoekologiem”. „W dobie rasizmu, imperialistycznych wojen, ludobójstwa na Palestyńczykach i katastrofy klimatycznej ze swoją brawurową, intelektualną odwagą stał się decydującym szwedzkim głosem w świecie” – brzmiało uzasadnienie. „Dumny leninista” Malm znany jest z popierania akcji sabotażu jako metody na powstrzymanie wydobycia paliw kopalnych.

Nagroda Lenina jako popkulturowy kicz

– Niektórzy uważają, że posługiwanie się imieniem Lenina jest zabawne, widzą w tym kicz. W parku rozrywki Dzikiego Zachodu High Chaparral w Smålandii od około dekady stoi pomnik Włodzimierza Lenina z Nowej Huty. Ale dziś postać Lenina jest tak mało znana wśród Szwedów, że niewiele osób się tym w ogóle przejmuje – mówi Kristian Gerner.

Reklama
Reklama

Próbował oświecić rodaków publikacją w magazynie historycznym: „Lenin – święty czy masowy morderca?”. Napisał w niej, że „marksizm i leninizm zaślepiają w ten sam sposób, jak klasyczne religie”. I jak argumentował, „w ten sam sposób, jak bezsensowne jest obarczanie Jezusa Chrystusa i Mahometa odpowiedzialnością za głupotę i okrucieństwo chrześcijan i muzułmanów, tak irracjonalne jest obarczanie odpowiedzialnością Lenina za wszelkie zbrodnie, które popełniono w jego imieniu. Jednak imperatyw intelektualnej uczciwości wymaga uznania, że historycznie Lenin należy do tej samej szajki, co Hitler, Stalin, Mao i Pol Pot, do rzeszy masowych morderców”.

Jednak pytanie, czy Lenin jest częścią żywej historii, to kwestia moralności – konkluduje Gerner.

Gdy dwa lata temu tą nagrodą honorowano wybitnego norweskiego pisarza Karla Ovego Knausgårda, to mówił on o zaszczycie

Gdy dwa lata temu nagrodą honorowano wybitnego norweskiego pisarza Karla Ovego Knausgårda, mówił on o zaszczycie. – Zaszczyt nie jest jednak bezwarunkowy, biorąc pod uwagę wiele reakcji, które się pojawiły po ogłoszeniu nagrody. Słowo „wstyd”, które w tym kontekście pojawiło się, jest dokładnie przeciwieństwem zaszczytu – przyznał. – Czy powinienem się wstydzić, że odbieram tę nagrodę? Wstyd to poczucie świadomości lub zrozumienia hańby, niełaski lub potępienia – kontynuował.

Lewica kocha Lenina, bo nienawidzi NATO i USA

Knausgård, który mieszka w Szwecji, jest autorem cyklu autobiograficznych powieści „Moja walka”. Sam tytuł książki wywołał pewne kontrowersje, ponieważ był taki sam jak autobiografia Hitlera „Mein Kampf”. „Moja walka” Knausgårda obnażała szczegóły z prywatnego życia rodziny i przyjaciół pisarza. Autobiograficzna seria pobiła rekord wydawniczy w jego rodzinnej Norwegii i doczekała się tłumaczeń na kilkadziesiąt języków.

Czytaj więcej

Szczerość zamiast opowieści
Reklama
Reklama

 – Słyszę niekiedy tezę: „gdyby Lenin nie umarł zbyt wcześnie, to Związek Radziecki obrałby inny kierunek rozwoju”. Odpowiedzialność zwala się na rządy Stalina. Z drugiej strony Lenin miał zasługi, na przykład, przyznał Finlandii suwerenność – mówi „Rzeczpospolitej” dziennikarz Bertil Isaksson.

Jego zdaniem Nagroda Lenina jest anachroniczna i nosi polityczny stygmat. – W kręgach lewicowych istnieje zrozumienie dla obecnych działań Rosji wobec swoich sąsiadów. Jednocześnie lewica nie chce popierać rosyjskiego imperializmu. Spora część jej prorosyjskiej sympatii wynika z tego, że ta sama lewica jest bardzo krytyczna wobec USA i NATO oraz ich operacji w różnych miejscach świata. A także wobec tego, że USA globalnie reprezentują coraz bogatsze firmy i ich właścicieli. Jednak z Putinem i Orbanem oraz innymi autorytarnymi przywódcami sympatyzuje również skrajna prawica, szczególnie w takich sprawach, jak styl rządzenia, imigracja, rola płci i różnych mniejszości – wylicza Bertil Isaksson.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama