Reklama
Rozwiń
Reklama

Słynna ofiara gwałtu zgodziła się na ślub

37-letnia Mukhtar Mai z wioski Meerwala zyskała światową sławę, gdy w 2005 roku otrzymała tytuł Kobiety Roku magazynu „Glamour”

Publikacja: 20.03.2009 01:53

Uhonorowano ją za walkę o prawa kobiet w Pakistanie. Trzy lata wcześniej Mukhtar została ukarana za to, że jej brat romansował z dziewczyną z innego plemienia.

Mężczyźni z tego plemienia złapali brata Mukhtar, skatowali go i zgwałcili, a wiejski sąd uznał, że kara należy się również jego siostrze. Sędziowie skazali dziewczynę na zbiorowy gwałt. Kilku mężczyzn zaciągnęło ją do stodoły i wykonało wyrok.

Mukhtar zaczęła walczyć o sprawiedliwość. Sześciu mężczyzn stanęło przed państwowym sądem i zostało skazanych na śmierć – obecnie oczekują na wynik apelacji. Ich ofiara otrzymała 8 tysięcy dolarów zadośćuczynienia. Za te pieniądze założyła szkołę dla dziewcząt, a potem zorganizowała centrum na rzecz praw kobiet.

Do ochrony Mukhtar, która wciąż otrzymywała pogróżki od krewnych oprawców, policja wyznaczyła 30-letniego, żonatego funkcjonariusza Nasira Abbasa Gabola. Kobieta przypadła mu do gustu.

Gdy pierwszy raz się oświadczył, odmówiła, tłumacząc, że nie chce zniszczyć związku policjanta z jego żoną. Zakochany Gabol jednak nie rezygnował i zagroził, że popełni samobójstwo. Zapowiedział też, że przedtem rozwiedzie się z pierwszą żoną. To zaś doprowadzi do rozpadu dwóch kolejnych rodzin. Jego dwie siostry są bowiem małżonkami braci jego żony i – zgodnie z niepisanym prawem – w odwecie za rozwód Gabola mężczyźni ci będą musieli je porzucić.

Reklama
Reklama

Wkrótce do Mukhtar przyjechała pierwsza żona Gabola i obie siostry. Zaczęły ją błagać, żeby przyjęła oświadczyny. Mukhtar ustąpiła. – Zrobiłam to, by zapobiec rozpadowi trzech rodzin – przyznała cytowana przez „All Things Pakistan”.

Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Wspomnienie
James Van Der Beek nie żyje. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał 48 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama