Specjalne programy aktywizujące realizowane są właśnie w urzędach pracy w Siemianowicach Śląskich czy w Tarnowie. Eksperci chwalą, że to dobry pomysł.

– Nasza oferta skierowana jest do młodych, bezrobotnych matek w wieku 20–30 lat – opowiada Halina Pulnik z pośredniaka w Siemianowicach. Dodaje, że urząd wpadł na taki pomysł m.in. po ankietach wśród bezrobotnych. Wynikało z nich, że mają oni m.in. niską samoocenę z powodu własnego wyglądu.

– Stąd pomysł na te talony o wartości 2290 zł, za które bezrobotni mogą sfinansować pobyt dziecka w przedszkolu, wizytę w salonie piękności lub dentysty – mówi urzędniczka.

Dodaje, że częścią programu poza talonami są też kursy zawodowe i staże, które potrwają do końca tego roku. – Po ich zakończeniu będziemy wiedzieć, ilu z nich dostało zatrudnienie. Wtedy będzie można ocenić, czy program się udał – tłumaczy Halina Pulnik.

W jej urzędzie podobny program jest też dla osób powyżej 50. roku życia, Dostają bony o wartości 1,4 tys. zł.

Także pośredniak w Tarnowie wspomaga bezrobotnych do 30. roku życia, którzy zarejestrowali się tam po raz kolejny.

– Mogą oni skorzystać z dodatkowego wsparcia na fryzjera czy zakup odzieży. Na ten cel przeznaczamy do tysiąca złotych brutto. W czasie kryzysu ludzie chętnie z tego korzystają – opowiada Andżelika Bilska z Urzędu Pracy w Tarnowie. Dodaje, że teraz ci bezrobotni odbywają właśnie staże u pracodawców, którzy biorą udział w projekcie.

– Te umowy kończą się w listopadzie. Liczymy, że bezrobotni zostaną zatrudnieni na dłużej – mówi urzędniczka.

Pomysł z finansowaniem poprawy wizerunku chwalą eksperci. – Czyste, zadbane włosy, schludny wygląd są równie ważne jak to, co mamy do przekazania – mówi stylistka Joanna Horodyńska.

I chwali urzędy pracy. – To dobry pomysł, ale ważne, by osoba, w którą zainwestowano, potrafiła to dobrze wykorzystać – dodaje.