– W Bydgoszczy i Warszawie ukraińscy lekarze wspólnie z polskimi żołnierzami i kadrą medyczną Wojskowej Służby Zdrowia biorą udział w zajęciach przygotowujących do udziału w kolejnej misji – mówi ppłk Joanna Klejszmit-Bodziuch, rzeczniczka Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia.

Szkolenie ma przygotować ukraińskich medyków do pracy w kontyngencie wojskowym w Afganistanie. Lekarze z Ukrainy będą pracować w polskim szpitalu w prowincji Ghazni.

Kiedy zaczną leczyć żołnierzy? – Ich przerzut do Afganistanu planowany jest na ostatnie dni stycznia tego roku – ujawnia ppłk Klejszmit-Bodziuch.

Przeszkolenie, transport oraz zakwaterowanie i wyżywienie w Ghazni bierze na siebie polska armia. – Jednak jako obywatele Ukrainy lekarze będą opłacani przez swoje państwo – dodaje płk Andrzej Wiatrowski, rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Wstępne porozumienie w tej sprawie podpisali w listopadzie 2010 r. szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch i szef Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Grigorij M. Pedczenko.

Negocjacje trwały jednak znacznie dłużej. "Rz" jako pierwsza napisała, że minister obrony Bogdan Klich już ponad rok temu poprosił Ukrainę o oddelegowanie tamtejszych lekarzy do pracy w polskim kontyngencie w Afganistanie. Powód? W polskim wojsku brakuje lekarzy pewnych specjalizacji, którzy chcieliby wyjechać na misję. A w szpitalu polowym w Ghazni, który działa od roku, powinno być 15 wojskowych medyków. Na razie Polaków wspierają tam Amerykanie.

Dlaczego w Polsce brakuje wojskowych lekarzy? Bo uciekają do cywila. Gdy zrzucają mundury, ich zarobki wzrastają nawet trzykrotnie.