Odkąd pandemia przyspieszyła, w przeciążonej służbie zdrowia liczy się każda para rąk. Państwo musiało sięgnąć nawet po przymus, tj. decyzję o skierowaniu do pracy w walce z Covidem. A to może mieć konsekwencje podatkowe, bo pojawia się pytanie, czy lekarz, który ma prywatną praktykę, czyli działalność opodatkowaną liniowym PIT, może przez to stracić preferencję.

Problem jest realny, o czym świadczy np. list od lekarza, który otrzymał od wojewody łódzkiego skierowanie do pracy w szpitalu w Kutnie z umową o pracę. Obawia się, czy zatrudniając się na etacie i ewentualnie później świadcząc usługi już na kontrakcie, będzie mógł korzystać z liniowego PIT, który wybrał. I słusznie, bo podatkowo sprawa nie jest oczywista.

Czytaj także:

Koronawirus: lekarze, którzy mają dzieci, nie dostaną nakazu pracy. MZ zapowiada poprawkę do ustawy covidowej

Kwestia ocenna

Wszystko przez art. 9a ust. 3 ustawy o PIT. Wynika z niego, że jeżeli podatnik, który wybrał liniowy PIT, uzyska m.in. z działalności gospodarczej prowadzonej samodzielnie przychody ze świadczenia usług na rzecz byłego lub obecnego pracodawcy odpowiadających czynnościom, które wykonywał lub wykonuje w roku podatkowym w ramach stosunku pracy, traci w roku podatkowym prawo do preferencji. W konsekwencji jest obowiązany do wpłacenia zaliczek od dochodu osiągniętego od początku roku według skali podatkowej i musi zapłacić odsetki.

Jak wyjaśnia dr Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL, ta regulacja od dawna budzi wątpliwości.

– Ryzyko, że po skierowaniu na przymusowy etat w związku z pandemią, lekarzowi, który formalnie ma prywatną praktykę opodatkowaną liniowym PIT, fiskus odmówi preferencji, jest realne. W większości przypadków urzędnicy uważają bowiem, że lekarz leczy, czyli zawsze robi to samo – zauważa ekspert.

Tymczasem nie zawsze podjęcie przez lekarza pracy na etacie, a potem kontynuowanie jej „na firmę" oznacza utratę prawa do liniowego.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

– Każdy przypadek należy oceniać indywidualnie. I choć czynności wykonywane przez lekarza podczas własnej praktyki i na umowie o pracę mogą być podobne, nie muszą być identyczne – podkreśla Adam Bartosiewicz.

To, że nie można zawsze stawiać znaku równości między tym, co lekarz robi podczas prywatnej praktyki i na etacie w szpitalu, potwierdzano już w orzecznictwie. Przykładowo w wyroku z 18 września 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że czynności, które pokrywają się tylko w części, nie można uznać za tożsame. Specyfika zawodu lekarza zawsze będzie związana z powielaniem pewnych czynności. Samo ich wykonywanie przez lekarza, zarówno w roli pracownika, jak i w indywidualnej praktyce na rzecz tego samego szpitala, nie przesądza o wyłączeniu opodatkowania podatkiem liniowym (II FSK 2416/16, prawomocny).

Musi być jasność

Najistotniejsze jest jednak to, że etat nie jest wyborem medyka.

– Państwo, które dla dobra ogółu zmusza lekarza do pracy na etacie, nie może go później karać podatkowo. Powinno zadbać o jego komfort. To, że taka sytuacja nie przekreśla prawa do liniowego PIT, powinno wynikać albo z przepisu, albo z interpretacji ogólnej. Konieczna jest więc szybka interwencja – podkreśla ekspert.