Precyzyjnie określony termin dla głowy państwa na nominację zniknie z ustawy o ustroju sądów powszechnych (art. 55 § 1).

Wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją jednego z przepisów noweli ustawy o ustroju sądów powszechnych złożył do TK w 2009 r. prezydent Lech Kaczyński. Kwestionował on ograniczenie głowy państwa miesięcznym terminem podczas podejmowania decyzji o nominacji sędziego.

– Powołanie sędziego jest osobistym uprawnieniem prezydenta, dla jego ważności nie jest niezbędna kontrasygnata premiera – przekonywał wczoraj Trybunał adwokat Roman Nowosielski, reprezentujący Kancelarię Prezydenta.

– Jeśli prezydent ma podjąć decyzję swobodną, nie może być skrępowany czasem – wtórowała mu Barbara Długołęcka z Prokuratury Generalnej.

Zwolennikiem przepisu w obecnej wersji był jedynie poseł Witold Pahl. Bronił precyzyjnego terminu, przekonując, że jest on jedynie instrukcyjny i bezsankcyjny dla prezydenta, kiedy ten go przekroczy.

– Wprowadzenie terminu było uzasadnione, bo organy władzy nie potrafiły ze sobą właściwie współpracować, dłużyły się terminy oczekiwania na decyzje prezydenta – mówił przed TK. Chodziło konkretnie o jedną sytuację z 2007 r., w której ponad 70 sędziów przedstawionych prezydentowi do powołania przez KRS nie mogło się przez kilka, a nawet kilkanaście miesięcy doczekać nominacji. Właśnie w reakcji na to zdarzenie Sejm wprowadził do ustawy miesięczny termin dla prezydenta na rozpoznawanie wniosków KRS.

TK uznał tę regulację za niezgodną z ustawą zasadniczą (sygn. K 18/09).

– Jeśli na powołanie sędziego miałby być przewidziany konkretny termin, powinien znaleźć się w konstytucji – uzasadniał TK. I przywoływał przykłady terminów ograniczających prezydenta, np. przy rozpisywaniu wyborów albo podpisywaniu ustaw.

– Nie ma żadnych precyzyjnych terminów na decyzje prezydenta o odznaczeniu orderem albo nadaniu obywatelstwa. Nie ma ich też na decyzje prezydenta w sprawie powołania sędziów innych sądów, np. wojskowego, administracyjnego, Sądu Najwyższego czy też TK – wskazał Trybunał.

Uznał, że wprowadzenie w ustawie terminu na powołanie sędziego sądu powszechnego jest nieuzasadnionym wyjątkiem. Jednocześnie TK zastrzegł, że wykreślenie terminu nie oznacza, iż prezydent może przeciągać podjęcie decyzji. Musi mieć jednak czas na np. zwrot dokumentów do KRS, gdyby wyszły na jaw okoliczności dotyczące kandydata na wakat. Wtedy prezydent może odesłać radzie wniosek do ponownego rozpatrzenia – zwrócił uwagę Trybunał.