Reklama

Sądy uchylają wyroki zamiast je poprawiać

Nawet jeśli w orzeczeniu są drobne niedopatrzenia, sędziowie każą proces powtarzać. Teraz będą częściej werdykt poprawiać. Zmuszają ich do tego przepisy.

Aktualizacja: 17.09.2015 19:53 Publikacja: 17.09.2015 18:21

Uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania miało być wyjątkiem. Stało się regułą. Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że sądy zbyt często korzystają z tej możliwości i uchylają wyroki pierwszej instancji. Stabilność orzecznictwa w sprawach karnych wynosi zaledwie 64 proc., w tym w sądach apelacyjnych 52 proc., a okręgowych 66 proc. Trochę lepiej jest w sprawach cywilnych, pracy i ubezpieczeń społecznych.

– Mimo że sędziowie odwoławczy mogą wyrok uzupełnić, rzadko z tej możliwości korzystają – twierdzą sędziowie pierwszej instancji. Mówią też, że często powodem uchylenia jest niechęć sędziów odwoławczych do podejmowania ostatecznych decyzji.

– Jeśli sędzia chce uchylić wyrok, zawsze coś znajdzie, by to zrobić i uzasadnić – uważają. Ich zdaniem sędziowie odwoławczy od dawna nieorzekający na tzw. pierwszej linii zapominają, jak to jest, gdy trzeba od nowa przeprowadzić proces dużej grupy oskarżonych.

Jest jednak szansa, że przy kolejnym podsumowaniu statystyki będą lepsze. Od 1 lipca obowiązuje nowa procedura karna. Sąd odwoławczy dostał w niej większe możliwości poprawiania wyroków.

Kilka razy to samo

Praktycznie niemal żadna głośna, medialna sprawa karna nie kończy się po pierwszym rozpoznaniu. Kolejne „wracają do sądu pierwszej instancji". Przykład to środowy wyrok w procesie trójki policjantów oskarżonych o niedopełnienie obowiązków podczas zatrzymania groźnych bandytów w Magdalence w 2003 r. Trzy razy zapadł wyrok uniewinniający, a prokuratura nie wyklucza kolejnego odwołania.

Reklama
Reklama

– Ta tendencja utrzymuje się od lat – twierdzi sędzia Marek Celej, który ostatnio przez 2, 5 roku orzekał w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. – Na 30 spraw, jakie prowadziłem, wyroki uchyliłem tylko w dwóch – mówi. I przekonuje, że kiedy istnieje jedna z bezwzględnych przesłanek odwoławczych, sprawa jest oczywista i nikt nie ma pretensji. – Problem zaczyna się, gdy w ramach kontroli sąd odwoławczy ocenia wyrok inaczej niż sąd pierwszej instancji.

Obrażanie zbędne

– Nikt nie lubi, gdy mu się uchyla wyroki. To w pewnym sensie ocena pracy sędziego. Dlatego nieuzasadnione uchylenia dokuczają jeszcze bardziej – mówi sędzia Jacek Przygucki.

Sędzia Barbara Piwnik zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę.

– Sędziowie I instancji są poddawani nieustannej kontroli. Odwoławczej dużo rzadziej, a przecież mylić może się każdy – mówi. Twierdzi też, że zbyt rzadko w ramach kontroli wyroki są poprawiane czy uzupełniany jest materiał dowodowy.

Wytknięcie błędu to jedno. Bywa, że sądy odwoławcze pozwalają sobie na złośliwe uwagi wobec orzekających w I instancji.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo karne
Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Będzie list gończy
Praca, Emerytury i renty
Za pracę zdalną z Tajlandii zapłacił posadą. Jest prawomocny wyrok
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama