Sprawa, na kanwie której powstało zagadnienie prawne, dotyczyła dwóch osób, które domagały się na drodze sądowej sprostowania świadectwa pracy i zasądzenia odpraw.
Sąd I instancji oddalił powództwo. Orzeczenie się uprawomocniło, ale po kilku latach prokurator generalny wniósł skargę nadzwyczajną. W efekcie Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN uchyliła wyrok i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania. W trakcie postępowania pozwany zgłosił zarzut przedawnienia. A sąd I instancji, który ponownie rozpoznawał sprawę, uznał go za zasadny.
Wyrok został jednak ponownie zaskarżony. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej miał wątpliwości co do rozstrzygnięcia i zadał SN pytanie prawne.
Czytaj więcej
Nielegalni rzecznicy w sposób nieuprawniony przetrzymują akta. Jest na to przepis w kodeksie karnym – mówi „Rzeczpospolitej” Dominik Czeszkiewicz,...
Jak liczyć termin przedawnienia w sprawie pracowniczej?
W sprawie ma znaczenie wykładnia art. 291 § 1 k.p. w związku z art. 295 § 2 k.p. Zgodnie z tym pierwszym przepisem roszczenia pracownicze przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym stały się wymagalne. Z kolei art. 295 § 2 k.p. stanowi, że po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo. Natomiast jeżeli przerwa nastąpiła wskutek jednej z przyczyn przewidzianych w § 1 pkt 1 (tj. podjęcia czynności przed organem), przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie wszczęte w celu dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia nie zostanie zakończone.
W ocenie SO kluczowe znaczenie ma tu sformułowanie „dopóki postępowanie (…) nie zostało zakończone”.
Do tej pory nie zajęto stanowiska co do tego, jakie skutki wywołuje orzeczenie kasatoryjne SN, wydane w wyniku uwzględnienia skargi nadzwyczajnej, w odniesieniu do ponownego rozpoczęcia terminu przedawnienia.
SO przypomniał, że skargę nadzwyczajną można złożyć obecnie w terminie pięciu lat od uprawomocnienia się orzeczenia. Czyli może się zdarzyć, że jest wnoszona po upływie trzyletniego przedawnienia dla sprawy pracowniczej. SO odnotował już sprawy, w których skargę złożono po upływie przedawnienia, a wyrok kasatoryjny został wydany później.
Czytaj więcej:
Pracownik ma prawo wybory podmiotu, przeciwko któremu kieruje swoje roszczenie, ale przy założeniu, że jego interesy będą chronione - uznał w środę...
Pro
SN: Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN to nie sąd
W środę skład siedmiu sędziów SN wydał uchwałę w tej sprawie, której nadano moc zasady prawnej. Co wynika z uchwały?
Po pierwsze, uchylenie przez SN, orzekający w składzie spełniającym wymogi sądu z art. 19 ust. 1 Traktatu o UE, wyroku zaskarżonego skargą nadzwyczajną i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania właściwemu sądowi ma ten skutek, że postępowanie wszczęte w celu dochodzenia roszczenia należy uznać za niezakończone. Oznacza to, że przedawnienie nie biegło na nowo od daty uprawomocnienia się uchylonego wyroku.
Po drugie, skutku, o którym mowa w pkt 1 nie wywołuje wyrok SN Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych wydany w składzie z udziałem choćby jednego sędziego, powołanego na wniosek KRS ukształtowanej w trybie ustawy z 8 grudnia 2017 o zmianie ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw (DzU z 2018 r., poz. 3). Należy go bowiem uznać za wyrok niebyły (nieistniejący) jako wydany przez sąd niespełniający wymogów sądu.
Po trzecie sąd, któremu przekazano sprawę do ponownego rozpoznania (w przypadku uwzględnienia skargi nadzwyczajnej przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, orzekającą w składzie niespełniającym wymogów sądu) uznawszy taki wyrok SN za niebyły, stwierdza, że wyrok tego sądu nie został uchylony, a postępowanie ze skargi nadzwyczajnej nie zostało zakończone. Sąd ten ma prawo uznać się za właściwy do rozpoznania tej skargi na zasadach wynikających z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach połączonych C 585/18 oraz C 624/18 i C 625/18.
Czytaj więcej
Choć eksperci nie są zgodni co do zakresu wyroku sądu w Luksemburgu i jego skutków, nie ma wątpliwości, że sama możliwość pominięcia przez sądy niż...
Co w praktyce oznacza uchwała Sądu Najwyższego?
Uchwała zawiera dwa wątki. Pierwszy dotyczy kwestii przedawnienia i relacji między przepisami prawa procesowego i materialnego w tym zakresie. Z uchwały wynika, że nadzwyczajne środki zaskarżenia (takie jak skarga nadzwyczajna) niweczą bieg terminów przedawnienia, które wynikają z przepisów prawa materialnego (kodeksu pracy).
– Sprawa po uchyleniu wyroku ze skargi nadzwyczajnej wraca do rozpoznania w tym momencie, w którym była przed wydaniem wyroku, który się uprawomocnił – wyjaśniał sędzia sprawozdawca Dawid Miąsik. Rozstrzygnięcie jest korzystne dla strony powodowej. Druga kwestia związana jest z obszarem ustrojowym.
– Uwadze SN nie mogło umknąć, że w niniejszej sprawie do wzruszenia prawomocnego wyroku doszło wskutek wydania orzeczenia przez IKNiSP – mówił sędzia Miąsik.
Jak wskazał, z ustnych motywów wyroku TSUE (sprawa C225/22) wynika, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN, orzekająca z udziałem chociaż jednego neosędziego (czyli powołanego przy udziale KRS od 2018 r.) nie jest sądem w rozumieniu prawa unijnego.
– W efekcie jej orzeczenia należy uznać za niebyłe (nieistniejące) – dodał.
Jak dodał, jeśli do sądu trafi sprawa po uwzględnieniu w IKNiSP skargi nadzwyczajnej, to sąd ten może sam rozpoznać skargę nadzwyczajną.
Uchwała składu siedmiu sędziów SN z 24 września 2025 r. (sygnatura akt III PZP 1/25)