Prezes Izby Pracy Piotr Prusinowski mówi „Rzeczpospolitej”, że w jego ocenie po zakończeniu jego kadencji (3 września) Izbą – stosując odpowiednio prawo o ustroju sądów powszechnych – powinien kierować do czasu wyboru nowego prezesa najstarszy stażem przewodniczący wydziału w tej Izbie i byłby to sędzia Dawid Miąsik. Izba, owszem, powinna już wybrać kandydatów na prezesa, ale w lutym br. zgromadzenie Izby Pracy podjęło uchwałę o odroczeniu zgromadzenia wyborczego do czasu wprowadzenia reform w SN, które wyjaśnią niejasny status neosędziów.
– Wyłączne prawo zwołania zgromadzenia ma prezes, ale czuję się związany uchwałą, dlatego nie zwołam go – wyjaśnia sędzia Prusinowski.
Czytaj więcej
Grupa autorytetów prawniczych wystosowała list do Donalda Tuska, w którym apelują o jego rozwagę i niepopełnienie kolejnego "błędu" przy decyzji do...
– To osobliwa sytuacja, gdy prezes SN uznaje, że wiąże go uchwała zgromadzenia sędziów, a nie ustawa o Sądzie Najwyższym. Ubolewam, że prezes Izby Pracy wprowadza opinię publiczną w błąd. Ustawy o ustroju sądów powszechnych nie stosuje się w tym zakresie do SN, ponieważ ustawa o SN szczegółowo to reguluje. Zakładając nawet hipotetycznie, że stan prawny byłby taki, jakim przedstawił go prezes Prusinowski, a wcale tak nie jest, to najstarszym stażem przewodniczącym wydziału w IP jest sędzia Jolanta Frańczak powołana do pełnienia urzędu sędziego już w roku 1993 na stanowisku sędziego SR, a Dawid Miąsik do pełnienia urzędu sędziego został powołany w 2014 roku, od razu na stanowisku sędziego SN, i wśród przewodniczących wydziałów ma najkrótszy staż sędziowski – komentuje stanowisko prezesa Izby Pracy sędzia SN Aleksander Stępkowski, rzecznik SN. Dodajmy, że pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska zawiadomiła już prezydenta Andrzeja Dudę o końcu kadencji prezesa Izby Pracy, liczy na szybkie wyznaczenie sędziego do przeprowadzenie zgromadzenia wyborczego i kontrasygnatę premiera.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda planuje wyznaczyć pełniącego obowiązki prezesa w Izbie Pracy i znów wnioskować o kontrasygnatę premiera Donalda Tuska - dowi...
Izba Cywilna jest w nieco lepszej sytuacji, też zebrała się już na wybór trzech kandydatów na prezesa w nowej kadencji, ale obecna jej prezes Joanna Misztal-Konecka zgłosiła swoją kandydaturę (inni kandydaci to sędziowie Marcin Krajewski, Mariusz Łodko oraz Marcin Łochowski). W tej sytuacji prezydent powierzył pokierowanie zgromadzeniem wyborczym sędziemu tej izby Krzysztofowi Wesołowskiemu, uzyskując kontrasygnatę premiera Donalda Tuska – ponoć przez pomyłkę otoczenia premiera, które nie zauważyło, że jest to sędzia z nowego nadania. Izba Cywilna ma więc szanse uniknięcia wakatu.
Wyboru trzech kandydatów na prezesa SN kierującego daną Izbą (całym SN kieruje pierwszy prezes) sędziowie danej Izby mogą dokonać w obecność co najmniej 2/3 jej członków, a jeżeli nie będzie tego kworum, na kolejnym posiedzeniu w obecność co najmniej 1/2 sędziów izby, a jeżeli i na tym posiedzeniu wybrać ich się nie uda, to mogą go dokonać na kolejnym, gdzie wystarczy obecności 1/3 członków Izby.
Kandydatami na prezesa są trzej sędziowie, którzy uzyskali najwięcej głosów, a prezydent nie musi kierować się tym wynikiem, powołując prezesa.
Czytaj więcej
Kontrasygnata premiera umożliwiła przejęcie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego przez osoby, które awans do SN zawdzięczają serwilizmowi wobec polityków...