Jak informuje OKO.press, Beata Kozłowska i Joanna Wiśniewska-Sadomska to doświadczone cywilistki z długim stażem orzekania. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba (który jest jednocześnie prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie) zarzuca im, że popełniły błąd orzeczniczy, co kwalifikuje jako delikt dyscyplinarny oczywistej i rażącej obrazy prawa.

Czytaj więcej

Rzecznik Radzik nie odpuszcza krakowskim sędziom

Sędzia Wiśniewska-Sadomska rzekomy błąd miała popełnić w orzeczeniu niekorzystnym dla senatora PiS Grzegorza Biereckiego - odmówiła wznowienia postępowania w jego sprawie dotyczącej procesu z dziennikarzem. Senator go przegrał, ale potem chciał wznowić sprawę powołując się na nowe okoliczności. Sędzia uznała jednak, że nie ma do tego przesłanek.

Zarzut wobec sędzi Kozłowskiej dotyczy wydanego przez nią  postanowienia z listopada 2022 roku. Oddaliła wtedy wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o wstrzymanie wykonania prawomocnego orzeczenia. Sprawa dotyczy wydania za granicę dziecka z mieszanego małżeństwa. 

Orzeczenie stało się kanwą do wyroku TSUE z marca br., w którym Trybunał uznał za sprzeczny z prawem unijnym przepis pozwalający na wniosek m.in. Prokuratora Generalnego zatrzymać wykonanie prawomocnego orzeczenia o wydaniu dziecka współmałżonkowi, do czasu złożenia skargi kasacyjnej do SN. A jeśli ona wpłynie, również na czas trwania postępowania przed SN. Chodziło o to, by zatrzymać wydawanie dzieci z małżeństw mieszanych do innych krajów.

Zdaniem OKO.press uderzenie w sędzie nie jest przypadkowe. Obie podpisały list protestacyjny wzywający do dymisji prezesa tego sądu Piotra Schaba i jego zastępcy Przemysława Radzika (został niedawno wiceprezesem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu).  

By wzmóc efekt mrożący, rzecznik dyscyplinarny wezwał je do złożenia ustnych wyjaśnień w jego siedzibie. Lasota nie podaje, na jakich przepisach opiera żądanie. Zazwyczaj rzecznicy wzywają do złożenia wyjaśnień pisemnych.