Ustawa o SN: nowela dla Brukseli idzie do II czytania

Sejmowa komisja sprawiedliwości ok 1.30 w nocy zarekomendowała Sejmowi nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma wdrożyć ustalenia rządu z KE, a te mają odblokować wypłatę funduszy z KPO. Mimo podziału w rządzie prace nad nowelą dla Brukseli idą dość żwawo.

Aktualizacja: 16.01.2023 09:37 Publikacja: 11.01.2023 23:21

Pierwsza Prezes SN Małgorzaty Manowskiej podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw

Pierwsza Prezes SN Małgorzaty Manowskiej podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w Sejmie w Warszawie

Foto: PAP/Mateusz Marek

Kilka poprawek opozycji zmierzających do istotnej zmiany noweli nie uzyskało większości, choć głosy w komisji były niemal wyrównane. Komisja zaakceptowała natomiast szereg uwag redakcyjnych Biura Legislacyjnego oraz jedną poprawkę PiS.

Poprawki jednak pojawią się w trakcie II czytania, które może być już dzisiaj, a następnie, jeśli ustawa zostania uchwalona w Senacie.

Wcześniej Sejm przytłaczającą większością oddalił wniosek o odrzucenie projektu, w czwartek lub piątek planowane jest głosowanie noweli w Sejmie.

Podobnie jak debata sejmowa, także obrady w komisji skupiły się na kilku poprawkach opozycji do tego projektu.

Dużo mówiono o poprawce, która miałaby wycofać z projektu plan przekazania dyscyplinarek i testów sędziowskich do NSA, czemu sam NSA jest przeciwny zgłaszając zastrzeżenia konstytucyjne, które potwierdził Jacek Chlebny, prezes NSA.

Dla strony rządowej większym problemem jest kolejna propozycja, aby sprawami tymi zajmowała się Izba Karna SN, i tylko jej sędziowie z co najmniej siedmioletnim stażem, a więc z tzw. starego nadania, do których powołania pewnie nie byłoby zastrzeżeń, ale część z nich prezentowała w sporze o sądy twarde stanowisko. To dawny pomysł PSL, który zgłosił poseł Krzysztof Paszyk.

Następna poprawka miałaby uchylić orzeczenia zlikwidowanej Izby Dyscyplinarnej, choć niezadowoleni z nich mogą występować do nowo powołanej Izby Odpowiedzialności Zawodowej o wznowienie postępowań. W kolejnej opozycja domaga się aby z tzw. ustawy kagańcowej usunąć wszystkie przepisy, które dają podstawę do ścigania dyscyplinarnie sędziów za treść wydawanych przez nich orzeczeń.

Tu akurat PIS złożył do komisji poprawkę umożliwiającą składania przez sędziów wniosków do NSA o wznowienie prawomocnie zakończonych postępowań w sprawach należących przed zmianą do właściwości Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Środki z KPO ciągle daleko

W kolejnej poprawce opozycja domaga się aby z tzw. ustawy kagańcowej usunąć wszystkie przepisy, które dają podstawę do ścigania dyscyplinarnie sędziów za treść wydawanych przez nich orzeczeń.

Projekt rozszerza jednak wyłączenie odpowiedzialności za sędziowskie naruszenia prawa w procesie orzekania oraz inicjowanie testu niezależności i bezstronności sędziów (w praktyce z nowego nadania) także na skład sędziowski, czemu sprzeciwia się Solidarna Polska i w czym prezydent Andrzej Duda upatruje ryzyko podważania nominacji sędziowskich, a sam udzielił ich ponad 2500. Projekt przewiduje także uchylenie przepisu, który mówi, że okoliczności towarzyszące powołaniu sędziego nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do podważenia orzeczenia wydanego z udziałem tego lub kwestionowania jego niezawisłości i bezstronności.

W tym kontekście prof. Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN, negatywnie oceniła projekt, zwłaszcza rozszerzenie inicjowania testu na skład orzekający, wskazując, że narusza on zasadę nieusuwalności sędziego, a negatywny jego wynik stawiać będzie powołanie sędziego pod znakiem zapytania w innych sprawach. Część sędziów może przestać orzekać, a inni przestaną być niezawiśli, gdyż będą orzekali pod presją testu, co wprowadzi chaos i anarchię - mówiła prezes Manowska dodając, że cokolwiek powie, pewnie nie będzie miało znaczenia.

Opozycja zgłosiła też postulat powrotu do dawnego trybu wyboru Krajowej Rady Sądownictwa przez sędziów, a nie jak teraz Sejm, ale już w debacie sejmowej przebijała świadomość, że jest to częściowa nowelizacja, skupiona na odblokowaniu unijnych pieniędzy.

Minister Szymon Szynkowski vel Sęk, negocjator kompromisu z Komisją Europejska mówił natomiast, że projekt ten to baza do wypełnienia kamieni milowych, a wcześniej na sali plenarnej powiedział, że ustawa nie była napisana w Brukseli, jak niektórzy zarzucają, ale przez prawników Kancelarii Premiera po wyjaśnieniu wątpliwości KE, i uzyskaniu deklaracji KE że środki z KPO zostaną Polsce wypłacone. I zasugerował żeby nie dokonywać w projekcie zmian.

Twardo przeciwstawia się projektowi Solidarna Polska, mniejszy koalicjant PIS, który głosował za odrzuceniem projektu, a Sebastian Kaleta, wiceminister mówił na posiedzeniu Komisji, że porozumienie z KE, czyli kamienie milowe nie były przyjęty przez rząd, a obecny projekt to owoc "wieloletniego szantażu KE" i zaproszenie do anarchii w sądownictwie.

Czytaj więcej

Poprawki w ustawie na wagę KPO

Kilka poprawek opozycji zmierzających do istotnej zmiany noweli nie uzyskało większości, choć głosy w komisji były niemal wyrównane. Komisja zaakceptowała natomiast szereg uwag redakcyjnych Biura Legislacyjnego oraz jedną poprawkę PiS.

Poprawki jednak pojawią się w trakcie II czytania, które może być już dzisiaj, a następnie, jeśli ustawa zostania uchwalona w Senacie.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąsiad zajrzy nam przez płot? Zmiany w prawie budowlanym i budowanie bliżej siebie
Sądy i trybunały
Izba Cywilna SN zbada pytania Ziobry o tryb korekty płci. Choć Bodnar je wycofał
W sądzie i w urzędzie
Sądy nie chcą nagrań z samochodowej kamerki. Jest propozycja
Spadki i darowizny
Wzięła darowiznę i poszła swoją drogą. SN rozstrzygnął spór babci z wnuczką
Prawo pracy
Praca zdalna w odwrocie. Nowe przepisy nie pomogły
Prawo karne
Nie tylko Collegium Humanum. Rektorzy trzech uczelni zatrzymani przez CBA