W programie "Faktach po Faktach" w TVN24 Michał Laskowski odniósł się do wtorkowego losowania  kandydatów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która w Sądzie Najwyższym zastąpiła zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną. Było ono prowadzone przez I prezes SN Małgorzatę Manowską i transmitowane na Facebooku. Zapytany, czy uczestnicząc w tym losowaniu czuł dumę z przejrzystości procedur, czy zażenowanie, sędzia odpowiedział, że "coś pośredniego".

- Zrealizowaliśmy wymóg ustawowy, trzeba było to zrobić, pani prezes chciała to zrobić chyba w sposób maksymalnie transparentny. Efekt jest dyskusyjny, bo nie wiem, czy to dodało powagi, autorytetu Sądowi Najwyższemu, czy rzeczywiście ta transparentność została zapewniona - powiedział sędzia Laskowski. - Co więcej, to moje poczucie niepewności bierze się stąd, że cała koncepcja zawarta w ustawie o Sądzie Najwyższym w rzeczywistości nie rozwiązuje problemu praworządności, problemu Sądu Najwyższego, nie realizuje kamieni milowych, w dużej mierze ma charakter pozorny - wyjaśnił.

Czytaj więcej

Prezes Manowska wylosowała kandydatów do sądzenia dyscyplinarek

Na pytanie jaki będzie finalny rezultat procedury wyłonienia Izby Odpowiedzialności Zawodowej, czyli kogo spośród wylosowanych wybierze prezydent, Michał Laskowski odpowiedział:

- Jeśli bawić się w przewidywania, to sądzę, że prezydent wybierze trochę starych, trochę nowych, będzie starał się wybrać osoby niekontrowersyjne, może trochę mniej znane. Być może zrezygnuje z osób, które za chwilę przechodzą w stan spoczynku.  Będzie to raczej rodzaj jakiejś mieszaniny starych i nowych sędziów.

Czytaj więcej

Losowanie w Sądzie Najwyższym. Prezydent wybierze sędziów Izby Odpowiedzialności Zawodowej

Prezes Izby Karnej SN odniósł się też do kwestii statusu sędziów wyłonionych przez tzw. nową Krajową Radę Sądownictwa w procedurze uznanej przez opozycję i część środowiska prawniczego za upolitycznioną. Zwolennicy obecnej władzy podnoszą, że powołanie przez  prezydenta nawet wadliwie wyłonionych kandydatów powoduje, że ich status sędziowski nie może być podważany. Takie stanowisko prezentuje także I prezes SN Małgorzata Manowska, która powiedziała: "Proszę mi pokazać choćby jeden kraj, w którym możliwe jest podważanie sędziów".

- W każdym kraju w jakiś sposób można podważać powołania sędziów. Przecież można wyobrazić sobie różne . I nie może być tak, że cokolwiek się zrobi i prezydent to zatwierdzi, to już będzie święte i nigdy tego nie będzie można podważyć - mówił Laskowski. Zastrzegł, że nie miał na myśli żadnego konkretnego prezydenta.

- W systemie prawnym musi być jakiś sposób eliminowania decyzji takich osób.  To nie jest tak, że jak jakikolwiek prezydent coś stwierdzi - szalony, czy nie szalony - to już jest święte, niepodważalne i nie można tego wzruszyć - dodał sędzia.