W opinii prezesa sytuacja w sejmie nie ma nic wspólnego z merytoryczną debatą. Brak jest jakichkolwiek racjonalnych argumentów i nie można tego nazwać dyskusją. To co wczoraj miało miejsce w sejmie to wyartykułowanie emocji obu stron.
Odnosząc się do propozycji przedstawionej przez prezydenta, Bobrowicz wskazał, że nie wpłynie ona ani na konstytucyjność zmian ani wybór sędziów. Jest to jedynie zmiana matematyki wyboru sędziów. Politycy będą musieli negocjować, jednak w konsekwencji i tak to oni dokonają wyboru.
Prezes negatywnie zaopiniował reformy, wskazując na procedury w jakich zostały one uchwalone.
- Nowelizacje dot. sądów są projektami poselskich, co uniemożliwiło przeprowadzenie szerokiej dyskusji – mówił Bobrowicz.
Od kilku dni wpływają liczne protesty różnych środowisk. Ekspert zwrócił uwagę, że społeczeństwo zaczęło dostrzegać, że problem dotyczy nie tylko prawników, ale wszystkich obywateli.
Prezes wskazał, że reforma Sądu Najwyższego oznaczałaby, że przestanie istnieć Sąd Najwyższy. Politycy będą mieli decydujący wpływ na izby sądu, sąd zostanie pozbawiony elementów kasacyjnych, a co za tym idzie – kompetencji sądu odwoławczego. Zmniejszona zostanie również liczba sędziów. Bobrowicz wyraził także obawę, że może się zmienić także interpretacja Sądu Najwyższego.