Ostatnio źle się wiedzie zawodowym antykaczystom (to już coś takiego jak znany ze starych podręczników "profiessionalnyj rewolucionist"). Tematyka nie sprzyja, bo ciągle jest o nepotyzmie. A z racji prawie całkowitego wykopania PiS-u z samorządów i innych instytucji ta partia nie ma szansy na załapanie się na ową patologię. Więc Niesiołowski nie ma na co grzmieć.
Na dodatek idzie kryzys, rośnie bezrobocie, a i podatki mogą wzrosnąć. Trudno w tej sytuacji zajmować opinię publiczną opowieściami o okropieństwach kaczyzmu. Może jednak się da.