Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega zamiar ministra Żurka dotyczący rozszerzenia konfiskaty pojazdów?
- Jakie są aktualne problemy związane z nierespektowaniem zakazu prowadzenia pojazdów?
- Jakie zmiany legislacyjne planuje polski rząd w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego?
- Jakie są kontrowersje związane z konfiskatą pojazdów należących do osób trzecich?
- Jakie ryzyka i korzyści wiążą się z planowanymi przepisami z perspektywy różnych interesariuszy?
- Jakie stanowisko ma branża leasingowa wobec propozycji ministra Żurka?
Ministerstwo Sprawiedliwości chce wzmocnić efektywność wykonywania środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów. Zakazy te są permanentnie łamane – w ubiegłym roku policja ujawniła aż 25 122 przypadki osób, które miały zakaz prowadzenia a wsiadły za kółko. Z tej liczby ok. 16 tys. dotyczyło lekceważenia zakazów nałożonych przez sąd (za co teoretycznie grozi do 5 lat pozbawienia wolności), a 8 tys. – zakazów administracyjnych (co też jest zagrożone karą więzienia, ale do lat dwóch).
Sejm właśnie pracuje nad projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, który przewiduje m.in. zwiększenie sankcji za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Wprowadza on m.in. możliwość orzekania przepadku auta za złamanie takiego zakazu. Dziś tzw. konfiskata stosowana jest wobec kierowców prowadzących w stanie nietrzeźwości, czyli tych, którzy mają powyżej 1,5 promila we krwi lub spowodują wypadek, mając co najmniej 1 promil. Konfiskata grozi też kierowcy za ponowne prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu (niezależnie od stężenia).
Oprócz tego nierespektowanie zakazu będzie się wiązało z dożywotnim pozbawieniem prawa jazdy oraz obowiązkowym świadczeniem pieniężnym. Poza tym w takich przypadkach sąd będzie mógł zawiesić wykonywanie kary pozbawienia wolności tylko w wyjątkowych okolicznościach.
Czytaj więcej
Ponad 11 tys. - tyle samochodów pijanych kierowców zabezpieczyła policja od połowy marca 2024 rok...