„Rzeczpospolita" dotarła do najnowszej wersji projektu zmian w kodeksie pracy, wprowadzającego na stałe do przepisów zasady wykonywania pracy zdalnej. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii doprecyzowało w nim zasady rekompensowania dodatkowych kosztów pracy zdalnej z domu pracownika, w szczególności koszty energii elektrycznej i dostępu do łączy internetowych. Wszystkie sprzęty wykorzystywane przy pracy zdalnej będą musiały być ubezpieczone.

Prywatny laptop z ekwiwalentem

Pracodawca będzie mógł także zawrzeć umowę z zatrudnionymi na wykorzystanie ich prywatnego sprzętu komputerowego do pracy zdalnej. W takim przypadku zatrudnionemu będzie przysługiwał ekwiwalent w wysokości określonej w porozumieniu. Przy ustalaniu rekompensaty trzeba będzie uwzględnić normy zużycia materiałów oraz ceny rynkowe sprzętu. Nie wystarczy więc przysłowiowa złotówka.

Czytaj też:

Praca zdalna w kilku odsłonach

Praca zdalna a Covid. Jakie są planowane przepisy? Jak wygląda praktyka?

Zarówno związkowcy, jak i pracodawcy biorący udział w konsultacjach podkreślają, że nowa wersja projektu to nie rewolucja. Zapowiadają jednak dalsze prace nad doprecyzowaniem przepisów. Szczególnie że w obecnym brzmieniu projekt przewiduje wejście nowych zasad w życie dopiero po upływie trzech miesięcy od odwołania przez rząd stanu epidemii. Jak na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Nowe przepisy mogą więc wejść w życie zarówno za pół roku, jak i za półtora.

– Nie możemy się zgodzić na to, by korzystne dla pracowników przepisy tak długo czekały na wejście w życie. Szczególnie że pracodawcy odmawiają teraz pracownikom zwrotu jakichkolwiek dodatkowych kosztów pracy zdalnej – komentuje związkowiec, proszący o anonimowość, gdyż resort utajnił projekt. – Będziemy też zabiegać o rozszerzenie definicji zwrotu kosztów pracy zdalnej, bo ma to charakter informacyjny dla pracowników. Naszym zdaniem w tej definicji powinny także znaleźć się koszty np. ogrzewania i innych mediów – dodaje.

Bezpieczeństwo w domu

Pracodawcy zapowiadają zaś dalsze negocjacje w zakresie obowiązków pracodawcy po wypadku przy pracy zdalnej.

– W projekcie brak wytyczenia wyraźnych granic co do praw, obowiązków i odpowiedzialności pracodawcy i pracownika. To bardzo newralgiczna kwestia, gdyż praca zdalna odchodzi od tradycyjnego modelu pracy, w którym jest ona wykonywana w miejscu wyznaczonym i będącym pod kontrolą pracodawcy – komentuje przedstawiciel strony pracodawców.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Z najnowszych danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w ubiegłym roku doszło do sześciu wypadków przy pracy zdalnej, w tym do trzech śmiertelnych.

Etap legislacyjny: dialog społeczny

Za zgodą lub na polecenie

Nowela przewiduje nowe zasady zlecania pracy zdalnej:

1. Za zgodą pracownika, całkowicie lub częściowo w miejscu zamieszkania pracownika lub w innym miejscu ustalonym przez pracownika i pracodawcę, w szczególności z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość (czyli nie tylko online), odmowa pracy zdalnej nie może wywoływać negatywnych konsekwencji dla zatrudnionego.

2. Na polecenie pracodawcy:

a) w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego, stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w ciągu trzech miesięcy po ich odwołaniu lub

b) gdy jest to niezbędne ze względu na obowiązek pracodawcy zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, o ile z przyczyn niezależnych od pracodawcy zapewnienie tych warunków w dotychczasowym miejscu pracy pracownika nie jest czasowo możliwe

– jeżeli pracownik złoży uprzednio w postaci papierowej lub elektronicznej oświadczenie, iż posiada warunki lokalowe i techniczne do wykonywania pracy zdalnej.