Reklama

Dyrektorowi więzienia, który zapłacił grzywnę za niepełnosprawnego, pozostało prawo łaski

Rozmowa z prof. Zbigniewem Ćwiąkalski?m, adwokatem, ?byłym ministrem sprawiedliwości

Publikacja: 11.09.2014 09:07

prof. Zbigniew Ćwiąkalski

prof. Zbigniew Ćwiąkalski

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik SM Sławomir Mielnik

Sąd Okręgowy ?w Koszalinie utrzymał wyrok w sprawie dyrektora koszalińskiego więziennictwa płk. Krzysztofa Olkowicza, który wpłacił grzywnę ?za osadzonego w areszcie niepełnosprawnego intelektualnie mężczyznę. ?W maju sąd uznał go za winnego i nie wymierzył kary. Wyrok jest prawomocny. Jest jeszcze szansa dla dyrektora?

Zbigniew Ćwiąkalski:

Tak naprawdę nic mu nie grozi. Odpowiadał za wykroczenie, a wobec odstąpienia ?od wymierzenia kary informacja nie trafia ?do Krajowego Rejestru Karnego. Dyrektor w świetle prawa nie jest zatem osobą karaną. Nie odczuje więc konsekwencji całego zdarzenia.

W tej sprawie sąd chyba wyszedł trochę przed szereg. Przecież dyrektor naprawił błąd innego sądu, który pozwolił na osadzenie ?w więzieniu osoby chorej.

W sumie sąd nie bardzo miał co zrobić. W kodeksie wykroczeń nie ma, tak jak w kodeksie karnym, znikomej społecznej szkodliwości czynu. Mógł więc uniewinnić go ze względu na całkowity brak społecznej szkodliwości. Nie zrobił tego. Z drugiej strony jest też przepis, który stanowi, że sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. I z tego koszaliński sąd skorzystał.

Reklama
Reklama

Trudno uwierzyć, że wyrok utrzymał się w II instancji.

Sąd odwoławczy mógł wprawdzie uznać brak winy dyrektora i wyrok uchylić. Mógł uznać też całkowity brak społecznej szkodliwości czynu i uniewinnić dyrektora. To jednak trochę ryzykowne. Przecież dyrektor nie zaprzeczał, że zapłacił grzywnę, czyli de facto popełnił wykroczenie. Sąd postąpił w tej sprawie na zasadzie: i wilk syty, i owca cała. Nie chciał wskazać na błąd sądu, za sprawą którego chory skazany trafił za kraty. Nie chciał też skrzywdzić dyrektora.

Może społeczne poczucie solidarności uratuje jeszcze Sąd Najwyższy?

W tym wypadku nie ma takiej możliwości. Aby iść do Sądu Najwyższego, trzeba mieć podstawy ?do przygotowania kasacji, bo SN nie jest trzecią instancją. Wyrok jest prawomocny. Przypadek dyrektora Olkowicza nie spełnia żadnych wymogów kasacyjnych. Nie ma skazania na karę pozbawienia wolności, ?nie zachodzą bezwzględne przyczyny odwoławcze. ?O kasacji nie może być mowy.

Mamy jeszcze ułaskawienie.

Tak i to wchodzi ?w rachubę. W wypadku wnioskowanego ułaskawienia wypowiadają się sądy orzekające ?w sprawie. Wprawdzie prezydenta nie wiąże ich opinia, ale trudno sobie wyobrazić, żeby przy takim wyroku poparły wniosek ?o ułaskawienie.

Reklama
Reklama

Ale prezydent, czytając ?o wyroku na dyrektora i jego historii, może sam z siebie zdecydować o ułaskawieniu.

Tak. Wtedy nie jest potrzebny wniosek. Wystarczy, że zażąda akt ?i skorzysta z prawa łaski.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF już działa, ale papierowe faktury wciąż pozostają w modzie
Prawo dla Ciebie
„Rzadko spotykane, dziś wracają na szczyt”. Jest najnowszy ranking imion
Prawo karne
Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił trzy osoby
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama