Reklama

Sąd zdecydował: skazany na dożywocie opuści więzienie. Po 26 latach

Marcin Chmielewski, skazany na dożywocie za zabójstwo braci Nefel, 15-letniego Adama i 11-letniego Szymona, po prawie 26 latach wyjdzie na wolność. O decyzji Sądu Apelacyjnego w Białymstoku informuje Onet.
Sąd zdecydował: skazany na dożywocie opuści więzienie. Po 26 latach

Foto: Fotorzepa / Michał Walczak

dgk

Do brutalnego zabójstwa braci Nefelów doszło w Giżycku w 1998 r. Prokurator oskarżył o nie Marcina Chmielewskiego i Krzysztofa Kaczmarczyka, wyłącznie na podstawie zeznań innych współoskarżonych. Chmielewski i Kaczmarczyk nie przyznali się do winy, obaj przedstawili też alibi. Mimo to sąd skazał ich na dożywocie. Policja nigdy nie ustaliła motywu zbrodni, najważniejsze dowody w sprawie po procesie zostały zniszczone.

Czytaj więcej

Co się stało z aktami pobicia

Niedługo po zatrzymaniu Marcina Chmielewskiego jego ojciec miał usłyszeć od policjanta, który prowadził śledztwo: "Brakowało nam dwóch, to sobie wzięliśmy. I co nam zrobisz?". Potem ten sam policjant powiedział Marcinowi: "Nieważne, czy to zrobiliście. I tak będziecie siedzieć. Sprawę trzeba wyciszyć". A potem jeszcze: "Znam panią prokurator".

Kontrowersje budzi także osoba owej prokurator, Grażyny Zielińskiej, która skierowała akt oskarżenia do sądu. Choć jest to zabronione, uczestniczyła w tym samym postępowaniu jako sędzia. Nikt nigdy nie zwrócił na to uwagi. Onet ujawnilił to w reportażu "Zamknięcie ust".

- Grażyna Zielińska była autorką aktu oskarżenia, była następnie sędzią w sprawie, w której orzeczono wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Podejmowała decyzje w zakresie tymczasowego aresztowania i wniosków dowodowych. Wypowiadała się na temat winy oskarżonych. Nie da się znaleźć bardziej jaskrawego przypadku naruszenia roli sędziego i prokuratora, połączenia funkcji, które są niepołączalne – mówi Onetowi obrońca Marcina Chmielewskiego adw. Jakub Orłowski.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nagranie zza krat, czyli dożywocie za niewinność?

Krzysztof Kaczmarczyk zmarł ub.r. w więzieniu. Marcin Chmielewski próbował walczyć o sprawiedliwość, ale wszystkie wcześniejsze wnioski o wznowienie postępowania kierowane w sprawie zbrodni w Giżycku były oddalane. Obecnie Chmielewski ma 46 lat, z czego 26 spędził za kratami. W kwietniu po raz pierwszy ubiegał się o warunkowe zwolnienie. Przed komisją penitencjarną miał powiedzieć, że potępia zbrodnię sprzed 26 lat, ale nie może się do niej przyznać, bo jej nie popełnił.  

Sąd w Giżycku nie zgodził się na przedterminowe zwolnienie, więc złożył zażalenie, które dziś rozpatrzył Sąd Apelacyjny w Białymstoku.  Mimo sprzeciwu prokuratury, sąd  zdecydował, że Marcin Chmielewski wyjdzie na wolność.  

Czytaj więcej

Ostatnia deska ratunku
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama