Braki kadrowe w jednostkach zarządzających ruchem drogowym, źle ustawione, nieczytelne lub uszkodzone znaki wprowadzające w błąd oraz setki reklam utrudniających dostrzeżenie znaków – to najważniejsze ustalenia kontroli, które zdaniem NIK wskazują na nieskuteczność całego systemu zarządzania ruchem drogowym w Polsce.
Poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce odbiega od średniej europejskiej
W raporcie przywołano statystyki wypadków. Świadczą one o tym, że polskie rozwiązanie nie funkcjonuje efektywnie, a poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego odbiega od średniej europejskiej. Według policyjnych statystyk, w pierwszych dziewięciu miesiącach 2024 r., w stosunku do analogicznego okresu roku 2023, liczba wypadków drogowych zwiększyła się o 7 proc.. W 2023 r. Polska plasowała się na 23 miejscu, jeżeli chodzi wypadki w przeliczeniu na milion mieszkańców (52 wypadki na milion) - o 31 więcej niż w Szwecji (21 na milion) i o 8 więcej niż średnia europejska (46 na milion). Z kolei w 2022 r. Polska wciąż pozostawała w ścisłej czołówce (drugie miejsce za Cyprem) w statystykach wypadków śmiertelnych w przeliczeniu na 100 wypadków drogowych.
Czytaj więcej
Za brak ważnego biletu parkingowego w przypadku przekroczenia czasu postoju nie można nakładać kar - wynika z wyroku sądu.
Tymczasem jak wynika z raportu, skontrolowane odcinki dróg w większości zostały oznakowane nieprawidłowo, w sposób niezapewniający czytelności funkcjonującego na tych drogach oznakowania. „Na 31 proc. skontrolowanych odcinków dróg publicznych stwierdzono usytuowanie w pasie drogowym, lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie roślinności i reklam znacznie ograniczających widoczność znaków drogowych, urządzeń brd lub innych uczestników ruchu drogowego” - podaje NIK. Kontrola wykazała również, że co piąte oznakowanie (21 proc. skontrolowanych organizacji ruchu) wprowadzało uczestników ruchu w błąd, było nieczytelne, zawierało błędne rozwiązania projektowe lub wymagało nadmiernego skupienia na nim kierujących pojazdami.
Czytaj więcej
Znak D-44 oznacza „strefę płatnego parkowania lub śródmiejską strefę płatnego parkowania", w której za postój samochodu pobierana jest opłata.
Warszawskie rondo Zgrupowania AK „Radosław” - przykład nadmiernego oznakowania
Jako przykład nadmiernego oznakowania wskazano warszawskie rondo Zgrupowania AK „Radosław”. W ramach oględzin z udziałem audytora bezpieczeństwa ruchu drogowego w jego obrębie zlokalizowano aż 147 znaków drogowych. Tymczasem jak zauważa NIK, w latach 2022-2023 w promieniu 200 m od skrzyżowania miało miejsce 198 wypadków i kolizji drogowych. Ich najczęstsze przyczyny, wskazane przez policję, to nieprawidłowa zmiana pasa ruchu, niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami oraz niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.
Zdaniem NIK tak znaczące zagęszczenie znaków na odcinkach dróg poprzedzających skrzyżowania, czyli w miejscach wymagających szczególnej uwagi uczestników ruchu drogowego, może prowadzić do ograniczenia percepcji oznakowania przez tych uczestników ruchu, a co za tym idzie, sprzyjać popełnianiu błędów wskazywanych przez policję.
We wnioskach z kontroli postuluje zmiany w przepisach prawa, w szczególności dotyczących znaków i sygnałów drogowych, urządzeń brd oraz warunków ich umieszczania na drodze. "W efekcie ma to wpłynąć na zwiększenie bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez wyeliminowanie nieprzejrzystości i niejednoznaczności oznakowania na drogach powodowanego nadmiarowym oznakowaniem i ograniczeniami w percepcji znaków drogowych uczestników ruchu, w tym np. przegląd i uproszczenie istniejącej puli znaków i sygnałów drogowych, ustalenie priorytetów znaków drogowych, ograniczenie reklam w pasie drogowym, w szczególności w pobliżu skrzyżowań i przejść dla pieszych i innych miejsc wymagających szczególnej uwagi uczestników ruchu drogowego" - wylicza NIK.
Czytaj więcej
Rowerzysta, dojeżdżając do przejazdu rowerowego, nie ma pierwszeństwa. Zyskuje je dopiero, gdy znajdzie się już na przejeździe – wynika z wyroku Są...