Reklama

Na drodze można od ręki stracić prawo jazdy

Wystarczy spowodować niebezpieczną sytuację na drodze, by natychmiast stracić dokument uprawniający do jazdy.

Aktualizacja: 02.07.2014 13:15 Publikacja: 02.07.2014 09:14

Na drodze można od ręki stracić prawo jazdy

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Motocyklista, który pędził 240 km/h ulicami podkatowickiej miejscowości, stracił prawo jazdy na miejscu. Tak samo było z kierowcą tira, który na odcinku 1 km popełnił aż sześć wykroczeń drogowych, co nagrała cywilna drogówka. Przed sądem stanie też kierowca, który mając ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie, przekroczył prędkość o 108 km/h, wyprzedzał na podwójnej ciągłej i brakowało mu jednej tablicy rejestracyjnej. Jego „wyczyny" nagrał policyjny wideorejestrator. 40-latek odpowie wkrótce za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz kilka wykroczeń. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, a dodatkowo na jego konto wpłynie 25 punktów karnych.

To tylko trzy z 1,6 tys. przypadków, w których kierowcy ostatnio stracili dokument już na drodze po złapaniu przez drogówkę. Ich sprawy trafiły do sądów. Z tych, które do tej pory rozpoznano, prawie połowa zakończyła się odebraniem uprawnień przez sąd, najczęściej na kilka miesięcy.

W ostatnich miesiącach widać, że policja zmieniła postępowanie i dużo aktywniej korzysta z prawa, jakie ma od dawna. Pozwala jej na to art. 86 kodeksu wykroczeń. Ten stanowi: „Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny". Z kolei § 3 tego przepisu dopuszcza orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów na minimum pół roku.

Nie potrzeba zmiany przepisów, by na drodze od ręki stracić prawo jazdy

Z możliwości odbierania prawa jazdy za rażące łamanie przepisów drogowych policjanci korzystali już w latach ubiegłych. W 2012 r. odebrali ich 727, w 2013 r. – 768. Tymczasem tylko w kwietniu bieżącego roku było ich 541, a w maju – 658.

Reklama
Reklama

– Takie działanie w wielu państwach europejskich nie jest niczym wyjątkowym – mówi „Rz" Janusz Poręba, specjalista z ruchu drogowego. W wielu już po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o 30 km/h policjanci mają uprawnienia do zatrzymania od ręki prawa jazdy na określony czas. U nas jeszcze nie, choć niebawem może się to zmienić.

W Sejmie jest już projekt, który przewiduje, że po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o 50 km/h i więcej policja zabierze dokument na trzy miesiące. Jeśli kierowca mimo braku uprawnień będzie nadal jeździł, straci dokument na kolejne pół roku.

Póki jednak takiego prawa nie ma, policjanci korzystają z przepisów, które mają. Po informacji o rosnącej liczbie policyjnych zatrzymań dokumentów podniósł się krzyk o nadużywaniu prawa do odbierania uprawnień.

– Jeśli chodzi o policję, to jestem gotów się zgodzić, ale boję się, że zaraz takie samo prawo dostanie straż miejska – mówi „Rz" Piotr Łęczycki z dolnośląskiego Stowarzyszenia Kierowców. Obawia się, że wtedy zadziała to tak jak fotoradary stawiane przez straże gminne, czyli nie będzie mieć nic wspólnego z poprawą bezpieczeństwa.

Zabieranie praw jazdy oznacza z jednej strony dolegliwość dla kierowców, z drugiej zaś – dodatkową pracę dla sądów. Te w ciągu siedmiu dni od otrzymania informacji z policji o zatrzymaniu dokumentów muszą podjąć decyzję, czy zatrzymanie było zasadne czy też nie. Jeśli sąd przyzna rację policji, to musi jeszcze zdecydować, na jak długo.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama