Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", długo oczekiwany projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej w czwartek powinien zostać skierowany do 30-dniowych konsultacji społecznych.

Oprócz wyrobów medycznych Ministerstwo Zdrowia włącza do refundacji leki sieroce stosowane w chorobach ultrarzadkich, które dotychczas, ze względu na kryterium opłacalności kosztowej, nie kwalifikowały się do refundacji i pacjenci cierpiący na takie choroby musieli leczenie finansować sami lub prosić o pomoc fundacje. Teraz ich finansowanie przez państwo ma być rozpatrywane w oparciu o uzasadnienie ceny, a nie analizę ekonomiczną.

Projekt porządkuje też relacje resortu z branżą farmaceutyczną. Pierwszeństwo w uzyskaniu refundacji będą miały leki tych firm, które inwestują w zakłady i badania kliniczne na terenie Polski, a także stąd eksportują leki.

Resort uprościł też wzór na obliczanie tzw. paybacku, czyli nadwyżki, jaką firma uzyska, gdy sprzeda więcej refundowanych opakowań, niż ustaliła to w negocjacjach.

Skończy się też pobłażanie dla firm, które pomyliły się w obliczeniu kwoty, jaką ma zwrócić Narodowemu Funduszowi Zdrowia.

Jak wyjaśnia autor noweli wiceminister Krzysztof Łanda, jeśli producent leków popełni błąd w obliczeniach, będzie musiał zapłacić do wysokości całego risk sharingu, czyli podziału ryzyka.