Radcy prawni nie przyjęli zmian w swoim kodeksie etyki, które budziły ostatnio dużo emocji. Nie będzie zniesienia zakazu płatnego pośrednictwa, wprowadzenia success fee jako jedynego wynagrodzenia ani poluzowania tajemnicy. Z kolei adwokaci rozpoczynają prace nad zmianami swojego kodeksu etycznego. Jak jednak podkreślają, nie mają one zmierzać do liberalizacji zasad, tylko do większej ochrony klientów.
Szkodliwi pośrednicy
Etyką zajmowały się oba samorządy w miniony weekend. Nad nowym kodeksem etyki obradował Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Radców Prawnych. Jeszcze przed nim proponowane zmiany budziły wiele emocji. Opracowywał je specjalny zespół, m.in. na podstawie zgłoszeń ze środowiska. Wśród wariantów, nad którymi obradował zjazd, było m.in. dopuszczenie płatnego pośrednictwa. Jako groźne dla fundamentów zawodu oceniali je nie tylko niektórzy radcy prawni. Głos w tej sprawie zabrał w ubiegłym tygodniu także Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. W artykule opublikowanym na łamach „Rzeczpospolitej" ostrzegał też przed konsekwencjami zmian w tajemnicy zawodowej.
– Odrzucenie kontrowersyjnych zmian dotyczących succes fee, pośrednictwa i ograniczenia tajemnicy zgłosiła nasza izba, m.in. z krakowską, szczecińską, wrocławską i olsztyńską – mówi Włodzimierz Chróścik, dziekan OIRP Warszawa. – Te zmiany byłyby szkodliwe dla naszego zawodu, mogłyby nieodwracalnie odmienić rynek usług prawnych, dlatego cieszymy się, że nie zostały przyjęte – dodaje.
Nowy stary kodeks
Co więc się zmieniło w kodeksie etyki radcy prawnego? Zjazd przyjął dokument w nowej redakcji. Pojawiły się w nim m.in. odniesienia do funkcji obrońcy, jaką osoby wykonujące ten zawód będą mogły pełnić od 1 lipca 2015 r. Określono także zasady informowania o wykonywaniu zawodu, pozyskiwania klientów i wykonywania czynności zawodowych drogą elektroniczną. Określono m.in., że radca nie powinien korzystać z drogi elektronicznej w sposób anonimowy lub na rzecz osób, których nie można jednoznacznie zidentyfikować jako konkretnych klientów lub odbiorców. Zakazane jest także inspirowanie osób trzecich i płacenie im za wpisywanie negatywnych lub pozytywnych opinii w sieci.