[b]W styczniu 2008 r. skończyłam 60 lat. Do września ubiegłego roku miałam 35 lat okresów składkowych i nieskładkowych. Nie przeszłam na emeryturę i kontynuuję pracę. Zamierzałam przejść na nią w 2011 r. Wynika to z tego, że osiem lat temu otrzymałam znaczną podwyżkę wynagrodzenia. Chciałam więc pracować jeszcze dwa lata, aby ZUS wziął pod uwagę ostatnie dziesięć lat pracy z wyższą pensją. Jaką będę miała emeryturę w 2011 r.? Czy będzie liczona według mieszanych zasad – częściowo według starych, a częściowo nowych? – pyta czytelniczka.[/b]

Nie, kobiety urodzonej przed 1949 r. – a tak jest w wypadku czytelniczki – nie dotyczą mieszane zasady obliczania emerytury.

Liczone w taki sposób świadczenie dostaną osoby urodzone po 31 grudnia 1948 r., które spełnią warunki do uzyskania emerytury w latach 2009 – 2013. Tak wynika z art. 183 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=172511]ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych[/link].

W wypadku czytelniczki nie ma więc znaczenia, kiedy podejmie decyzję o przejściu na emeryturę, bo i tak będzie ona w całości wyliczona według starych zasad (czyli z uwzględnieniem kwoty bazowej, okresów składkowych i nieskładkowych). Może złożyć wniosek do ZUS teraz, w 2011 r. albo później.

Czytelniczka jest w tej korzystnej sytuacji, że jeśli przejdzie na emeryturę teraz, to może pobierać i to świadczenie, i pensję w całości. Nie musi w tym celu rozwiązywać stosunku pracy. Taka zasada obowiązuje od 8 stycznia, po wykreśleniu art. 103 ust. 2a ustawy o emeryturach i rentach z FUS.

Zawieszenie emerytury ze względu na wysokość zarobków też już czytelniczki nie dotyczy, bo osiągnęła powszechny wiek emerytalny, który wynosi w wypadku kobiet 60 lat.

Opłaci się więc wystąpić teraz o emeryturę, dalej pracować, a potem wystąpić do ZUS o przeliczenie świadczenia z uwzględnieniem dodatkowego stażu.