Taki wniosek płynie z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, który rozpatrywał sprawę bezrobotnej matki.
W marcu bieżącego roku starosta powiatu stwierdził, że kobieta nie może legitymować się statusem zarejestrowanej, bezrobotnej osoby, gdyż nie stawiła się w Powiatowym Urzędzie Pracy w wyznaczonym terminie i nie powiadomiła, w terminie siedmiu dni, o uzasadnionej przyczynie niestawiennictwa.
Matka wniosła odwołanie do wojewody. W uzasadnieniu wskazała, że w siedzibie PUP miała zwrócić skierowanie do pracy, ale nie mogła się tam pojawić z powodu choroby jej dziecka. Dodała, że sześć dni później tą okoliczność potwierdziło złożone do akt w urzędzie jej oświadczenie.
Wojewoda utrzymał w mocy decyzję starosty powiatowego. W uzasadnieniu wskazał, że w dniu rejestracji kobieta jako bezrobotna, została pouczona o konsekwencjach niezgłoszenia się do urzędu na wyznaczoną wizytę, w tym również w celu rozliczenia się ze skierowania do pracy. Wyjaśnił, że choroba może zostać uznana za przyczynę obiektywną i niezależną od strony oraz może stanowić usprawiedliwienie, jeżeli bezrobotny przedstawi w terminie siedmiu dni dokument potwierdzający fakt choroby, np. zaświadczenie lekarskie – a takiego warunku kobieta nie dopełniła.
Sprawa trafiła do gorzowskiego sądu administracyjnego, który 12 września 2013 roku uchylił obie decyzje administracji, orzekając iż kobieta dopełniła obowiązku informacyjnego.
WSA stwierdził, iż z ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy wynika, że niestawiennictwo w powiatowym urzędzie pracy w wyznaczonym terminie może, ale nie musi skutkować pozbawieniem statusu osoby bezrobotnej. Sąd podkreślił wyraźnie, że przepisy nie wymagają od bezrobotnego udowodnienia przyczyny nieobecności, a nawet nie wymagają jej uprawdopodobnienia - istnieje jedynie obowiązek powiadomienia organu, co powinno nastąpić w terminie do siedmiu dni (II SA/Go 636/13).
Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje na niego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego.